Mi, o dziwo kręgosłup tak nie dokucza, daje znać jak stoję nad zlewozmywakiem, albo sprzątam,to się nadwyręża, ale o dziwo w pracy nie mam takiego kłopotu siedząc przez 8godz, może dlatego,że nauczyłam się siedzieć ze ściągniętymi do tyłu łopatkami, co nie pozwala się garbić. Nogi faktycznie jak się kładę to zaczynają kręcić:-(
Ja właśnie zajadam się truskawkami w pracy, bo mam koleżankę,której mąż ma plantacje i przywozi świeżutkie:-)
Nie mogę usiedzieć dziś w pracy, a praca niestety papierkowa i jestem przykuta do biurka, dobrze,że koleżanka z pokoju też w ciąży, to mamy wspólny temat :-)
Pozdrawiam dziewczyny i miłego popołudnia i wieczorku:-)