reklama

Listopad 2009

royana kto by nie pamietal tego rosołu i 20 minutowej akcji porodowej, ja tez potem gotowalam ale nie dzialalo :)
:-D

royanna ty i to twoje gotowanie rosolu to do historii przejdzie....hahahahahha :-) :-) ale siezrobilo sentymentalnie....ja jak patrzena foteczki Amelki z poczatku a teraz to tez uwierzyc nie moge jak ona strasznie urosla..... :-)
:-D
Ja to pisałam lub mój mąż........ miałam napisać opowieści z porodu ale jakoś nie było kiedy, żałuję, ze na kartce tego nie spisałam bo ubaw po pachy!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Po krótce:
(...)Cudownie wspominam poród a jestem największą panikarą we wszechświecie
Ulenka, czytalam to z zapartym tchem! Jak dobra powiesc sensacyjna! Tez mialas fajnie :-)
oj nie ma to jak wspominki;-)
To prawda....:tak::-D
 
reklama
Dzis minelo rowno 6 miesiecy! Cale pol roku!
Ale to bylo przezycie...Gdyby nie inni to bym pewnie urodzila przed laptopem ;) Moj maz to bal mi sie powiwedziec, ze mam juz tylek zbierac do szpitala, ale moj tata jak do niego zadzwonilam przywolal mnie do pion u ;)
Ech...w szpitalu nie zdazylam sie nalezec, bo najpierw grzecznie stalam w kolejce do rejestracji z kurczami co minute w sumie, potem pod gabinetem badan(z usmiechem na twarzy bo Macius byl obok i pytal, czy juz Alanek bedzie) a w samym gabinecie lekarki popanikowaly hahaha i siup mnie na wozek i na porodowke i po 15czy 20 minutach byl Alanek z nami :) A maz musial dogotowac rosol 10 minut.... ;)

Kochana jak czytam te Twoje wspominki to sikam z mężem po gaciorkach!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
 
Dziewczyny chcialam tylko napisac ze po moich przemysleniach chce zrezygnowac z funkcji moderatorki.... Mam dosc decydowania ktore posty sa zbedne itd itd.... pozadek utrzymywalam bylo zle.... jest syf tez jest zle takze na dniach pewnie napisze do administracji o wylaczenie mojej funkcji a Wy sobie zadecydujcie same czy chcecie nowego moderatora czy wystarczy Wam Kamcia. No to tyle....
:eek: ja nie mam nic do zarzucenia!

No a tak ogolnie to dawno sie nie wypowiadalam bo nie chcialam... i nie bylo czasu...


U mnie leci pomalutku. Czasem lepiej czasem gorzej ale ogolnie dobrze. Kazdy usmiech Oliverka wynagradza wszystkie problemy i zmeczenie :tak:;-)


Niestety ale po czesci musialam wrocic do pracy, brak funduszy zaczynal sie odzywac. Takze teraz od rana do 5-6 zajmuje sie Oliverkiem a pozneij jezdze i dorabiam robiac wlosy i paznokcie. Jestem ogolnie strasznieeeeee zmeczona ale zyje :tak:

Dalej czekamy na mieszkanie. Nie stac nas niestety na wynajecie mieszkania przez agencje dlatego czekamy na odpowiedz czy dostaniemy mieszkanie z tak jakby gminy ;-) Doczekac sie juz nie moge ale troszke jeszcze pewnie poczekamy.

A ja zainspirowana moim synem i amatorska pasja do fotografii od wrzesnia ide na college uczyc sie fotografii i mysle o zmianie zawodu :-) College na szczescie jest wieczorowy lub wogole bede musiec pojawiac sie tylko na egzaminy i praktyki :tak:;-) ale tego dowiem sie pewnie juz niedlugo.
Ciesze sie jak glupia bo ostatnio nie rozstaje sie z aparatem nawet na sekunde. Siedze nocami na necie i ucze sie wszystkiego teoretycznie a na Oliverku szkole sie praktycznie ;-)

No to tyle u nas heheh rozpisalam sie jakbym referat pisala :-)
fajnie, zazdroszczę tej szkoły. ja się chciałam na zajęcia z fotoografii zapisać ale brak mi czasu, ze o kasie na sprzęt nie wspomnę.
 
Ja to pisałam lub mój mąż........ miałam napisać opowieści z porodu ale jakoś nie było kiedy, żałuję, ze na kartce tego nie spisałam bo ubaw po pachy!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Po krótce:....................
jak by to ujac mialas kochana zaj....e szczescie!!!!!!!!!!! ja chodzilam po scianach przez 3 dni.......a na koniec sasiedzi chcieli wzywac policje tak krzyczalam przy skorczach...mysleli chyba, ze d mi krzywde robi......hahahahahahha :-D:-D:-D:-D:-D:-Da jak rodzilam to myslalam, ze jakos pusto bo nikogo nie bylo slychac...potem sie okazalo, ze bylo 12 rodzacych akurat ale ja sie darlam za nie wszystkie razem wziete....:-D:-D:-D:-D ostatecznie i tak uwazam, ze mialam pelne prawo sie drzec na maksa rodzac ponad 4kg dziecko posladkowo ;-)
 
reklama
Ja rodziłam Synka z rączką przy buzi, porozrywało mnie na maxa, szyli 40 minut ale ja byłam msc znieczulona w miejscu nacinania więc nic nie czułam. A pamiętam, ze czytałam opisy z porodówek i dziewczyny pisały, ze poród to pikuś bo tak bolało ich zszywanie. Swoją drogą co za położne ze nie znieczuliły w tym msc?
Mój Synek od maleńkości ma rączkę przy buzi ciągle ;D
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry