aga.o większośc wywialo a cześc się pochowala po kątach
ja pracuję w szkole, w nauczaniu początkowym, teraz mam pierwszą klase. Powiem Ci, zę teraz jak wszyscy są zinstytucjonalizowani to praca to pryszcz. Kuba chodzi do szkoły, do zerówki, Michal do przedszkola (jedyny minus ze w drugim końcu miasta) a Zuzia do żlobka. Duzo gorzej bylo jak np tesciowa siedziała z Michalem i musialam biec kłusem żeby ją zmienić bo ona tez do pracy a teraz to luz, nigdzie nie musze sie śpieszyc, no poza rankiem. Dobrze się siedzialo w domu ale teraz tez nie jest źle