nimfii
nadzieja umiera ostatnia
potworek widzisz roznica jest tez ta, ze ja w wieku dzieciecym nie prosilam sie o zbyt wiele... Po prostu dostawalam to czego chcialam od taty nawet za nim o tym pomyslalam - slodycze, zabawki. Nie pamietam abym kiedykolwiek powiedziala mamie cos takiego: "ze tata by mi to kupil"
Czyli nie traktowalam tego faktu jako karty przetargowej...
Zreszta w nastoletnim zyciu bylo podobnie - tata zawsze proponowal wiele atrakcji jeszcze zanim zdazylam o nich pomyslec.
Ale moge ci powiedziec jakie mialam odczucia wewnetrzne po tym wszystkim - bylo mi naprawde bardzo źle bo już od najmłodszych lat mialam świadomość tego ze tata najzwyczajniej mnie przekupuje. Kupował mnie prezentami za to że nie poswiecał mi czasu ani uwagi w takiej ilości jaka bym chciała. Tak wiec bliskość jaka dawala mi mama i uczucie zawsze było dla mnie bezcenne
i nawet jak slyszalam od niej stanowcze "nie" to najczesciej poparte mądrym argumentem i wiedzialam ze ma racje.
A ty trzymaj sie swojego modelu wychowania, bo to najwazniejsze jest ze teraz tworzycie taka rodzine, gdzie kazdy respektuje postawione zasady
No a tata Oliwki jest tylko raz na jakiś czas i on pewnie też chce ją przekupić tak jak robił to mój.
Zreszta w nastoletnim zyciu bylo podobnie - tata zawsze proponowal wiele atrakcji jeszcze zanim zdazylam o nich pomyslec.
Ale moge ci powiedziec jakie mialam odczucia wewnetrzne po tym wszystkim - bylo mi naprawde bardzo źle bo już od najmłodszych lat mialam świadomość tego ze tata najzwyczajniej mnie przekupuje. Kupował mnie prezentami za to że nie poswiecał mi czasu ani uwagi w takiej ilości jaka bym chciała. Tak wiec bliskość jaka dawala mi mama i uczucie zawsze było dla mnie bezcenne
i nawet jak slyszalam od niej stanowcze "nie" to najczesciej poparte mądrym argumentem i wiedzialam ze ma racje. A ty trzymaj sie swojego modelu wychowania, bo to najwazniejsze jest ze teraz tworzycie taka rodzine, gdzie kazdy respektuje postawione zasady

Daję mu jakąś zajmującą zabawkę, pobawi się chwilę a później zwiedza ;-)
A co by było jakbym wyszła z pokoju
!! U mnie rónież nie jest w 100% bezpiecznie dla małego, zwłaszcza ze to "chodzące" ADHD jest, wszędzie go pełno, chce wleźć na stól , szafe, swój chodzik, krzesło, łóżko..... masakra....