reklama

Listopad 2015 :)

po 1 porodzie, w poniedziałek rano na obchodzie miałam studentów .... i lekarka odsłoniła moją wielką podpaskę (majtek nie pozwalano) i pokazało tymże studentom moje krocze, gdzie było cięcie i jak wyglądają odchody ... no comennts. Sąsiadka z nad przeciwka też ogłądała przy okazji moje krocze .... Brzmi przerażająco ale było mi wtedy wszystko jedno. Przy drugim, nikt mi tam w szpitalu nie zaglądał, dopiero w domu położna środowiskowa.
 
reklama
Malaja ja tez mowię całe pokolenie kobiet wywalczyło nam co mamy teraz a było znacznie gozej nie wiem czy wiecie ale np kiedyś kobiety ściągały mleko zlewali to do jednego słoja i karmili wróci dzieci żadnej sterylizacji albo szło sie do porodu w takiej krótkiej koszulce wszystko na wieszku moja matka jak sie dowiedziała do jakiej szkoły idę to mi powiedziała ze będę tyłki myć obcym baba :) te zasłony kiedyś były zwykle materiałowe a teraz są jednorazowe z flizeony zawsze to namiastka jakiejś intymności oj mi zostało 72 dni już czuje oddech porodu na plecach :) moja córka mówi ze nie chce brata i mam jej przynieść siostrę :)
 
Ja się długo zastanawiałam czy chce mieć jednoosobową (u nas płatne) bo w sumie samemu jest nudno i nie ma nawet z kim pogadać. Ale koniec końców potrzeba komfortu zwyciężyła i wykupie sobie taką salę jeżeli się uda.
 
Bierz jedynkę :) polecam. U nas jedna jedynka przeznaczona gl dla takich niepełnosprawnych, głośnych brudnych wulgarnych matek. Chodzi o izolację i uniknięcie spięć. Pierworodki w jedynce to też dla nich problem bo w grupie Max 3 os ucza sie od siebie a taka sama jak se nie poradzi to dla nich klopot. Glupio brzmi ale ja wiem o co im chodzi. na cale szczescie ja sobie poradzilam.
 
Ale to prawda w pl szpitalu nie ma prywatności. Ja pamiętam jak moja mama urodziła, na sali 4 kobiety i jedna położna która akurat przyszła i wszystkie myla po cc. Masakra.... Ja po porodzie byłam w sali dwuosobowej na obserwacji a z rana mnie przenieśli na salę 3-4 osobowa. Naszczescie byłam tylko dwie.doby w szpitalu a do kobiet obok jak ktoś przychodził to pojedynczo i mówili bardzo cicho by nikomu nie przeszkadzać. Przez pierwszą dobę nie pozwolili mi ubierać bielizny ale już na drugi dzień moglam. Najgorsze jest chyba pierwsze wstanie z łóżka z tym całym podkładem i doturlac się do łazienki wysikac i umyć.... Wszędzie krew........ blee tego miło nie wspominam. A mam paniczny strach przed krwia
 
Ja myślę, że kobiety same sobie są winne bo nie mówią głośno o tym, że im to przeszkadza, nie oczekują np oglądania bez świadków, nie protestują jak przychodzi na obchód po 10 osób. A skoro nie protestują to personel wychodzi z założenia, że im wszystko jedno. Wiele kobiet nawet głośno mówi, że każda jest w takiej samej sytuacji więc nie ma co się wstydzić. A ja tam się wstydzę więc tym razem będę protestować. Najwyżej podpadnę.
 
reklama
Ja jakoś po cc bardzo nie krwawiłam tylko skrzepy mi się straszne robiły... U nas przychodzili na sale ale z tego co kojarzę to po cc w sumie nic nie oglądali bo na szwach był opatrunek założony tylko stali i coś gadali w dzień wypisu się szło do gabinetu tam zmieniali opatrunek i lekarz badał
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry