Fusun
Fanka BB :)
W trzech trójmiejskich porodówkach nie ma opcji wejścia na oddział położniczy żadnych odwiedzających. Nie ma od tego odstępstw dla nikogo. Więc w salach są tylko kobiety z dziećmi, a odwiedzający mogą zobaczyć dziecko w pokoju odwiedzin, jak kobieta z dzieckiem do niego przyjdzie. Myślę, że ma to same plusy, że nikt obcy nie jest świadkiem wietrzenia krocza. Ja z synem miałam cesarkę i wtedy przez chwilę żałowałam, że nikt nie może do mnie wejść i pomóc mi sie spionizować. Ale szybko mi przeszło. Jak się spionizowałam i mnie grawitacja dopadła i zalałam krwią pół podłogi. Naprawdę było mi głupio. Gdyby miał to widzieć mąż innej leżącej tam kobiety, albo co gorsza pół jej rodziny... Z dwojga złego wolę zakaz odwiedzin na oddziale.