Ewel z tego co ja wiem to pomiar szyjki na usg ma spory margines błędu. Mi tez mierzył trzy razy ten sam lekarz i też za kazdym razem mi się "wydłużała" i to łącznie o około 7 mm. ( z 40 mm do 47)
Najważniejsze jest, że ujście zamknięte, szyjka trzyma, a to, że skrócona na tym etapie to też normalne. Mi w pierwszej ciąży koło 30 tc skróciła się znacząco i nie miało to wpływu na przebieg ciąży. Zresztą nadal żyłam intensywnie i tydzień przed terminem szyjki już nie było wcale, ale ujście zamknięte na amen.
Ja wiem, że różne rzeczy ludzie piszą w internecie, ale nigdy nie dowiesz się jak u kogo było naprawdę. Położna opowiadała mi ostatnio, że kobiety trafiają do porodu przedwczesnego przerażone, ze tak nagle wszystko się dzieje, a po fakcie przyznają się, że miały bóle brzucha już od trzech dni. Zbyt długo zwlekają, a Ty przecież cały czas trzymasz rękę na pulsie.
Zwykle jest tak, że jeżeli czujesz skurcze bolesne to troszkę trwa zanim dziecko się rodzi (kilka- kilkanaście godzin) więc lekarze zwykle mają naprawdę dużo czasu by poród zatrzymać. A u Ciebie na razie nawet nie ma takiego zagrożenia. Po za tym wygląda na to, że u Ciebie te skurcze szyjki nie skracają.
Ja jestem przekonana, że urodzę w terminie. Nawet nie mam myśli, że może to być wcześniej więc byłabym mocno zaskoczona
