Moja starsza miała 1,5 roku jak byliśmy w Egipcie. Śniadania i kolacje jadła normalne jak w domu- chleb, serek itp. Obiady zabrałam swoje na każdy dzień+ mleko i kaszka. Ale w krajach Europejskich dzieci jadają to co my, a wybór jest taki, że naprawdę łatwiej coś podać niż w domu- ryż, makaron, masa warzyw, owoce, pieczywo, dżemy, itp. Z zawsze zabieram jakieś pojedyncze słoiczki, jakąś kaszkę, musy kilka sztuk tak w razie "w"
Starsza była pierwszy raz mając 10 miesięcy, mała miała niecałe 5. Im mniejsze dziecko tym łatwiej. Najgorszy wiek to 1,5 roku- 3 lat bo oczy trzeba mieć w koło głowy...
Ja lubię podróże, a na razie kompletni nie jestem gotowa by jechać bez dzieci, dla mnie podróżowanie z nimi to przyjemność. I organizację takich wypraw też już mam raczej opanowaną. Dzieci są szczęśliwe, nigdy nie mieliśmy problemów z aklimatyzacją...ja generalnie polecam...\