Katarzyna, przeżyłaś straszną traumę, ale zapewne dzidziuś którego teraz nosisz pod serduszkiem pomoże Ci zabliźnić rany.
Gosikk, tak jak piszą dziewczyny, nie dziwi mnie Twój niepokój tą toksoplazmozą, ale na razie postaraj się tym nie stresować, w najgorszym wypadku lekarz zastosuje antybiotykoterapię i zarówno Ty jak i dzidziuś będziecie zdrowi.
Dziewczyny ja też mam ogromnego lenia w tym I trymestrze, zmuszam się do zrobienia czegokolwiek. Na co dzień jestem pedantką, uwielbiam jak błyszczy w domu, a teraz mam istny sajgon bo po prostu mi się nie chce. Staram się z tym walczyć, ale niestety często tą walkę przegrywam

Odnośnie wyników, to ja wczoraj odebrałam wyniki morfologii, cukru, toksoplazmozy i moczu i też wszystko jest w jak najlepszym porządku.
Dziś wybrałam się do kosmetyczki na wyregulowanie i hennę brwi,bo miałam już takie krzaki, a w niedzielę mamy imprezę urodzinową synka, to muszę jakoś wyglądać. Miło tak od czasu do czasu coś dla siebie zrobić.