Oj kinia właśnie to jest to, w uk mnie wkurza że u nich badanie moczu, krwi, tetno dziecka, ciśnienie i koniec,zero badań ginekologicznych od początku ciąży :/ dziwne mają te funkcjonowanie ale jakoś to działa. Idąc tu do lekarza z krwawieniem srodcyklicznym dostałam receptę hehehe bez wizyty u lekarza. To jest akurat porażka. I ostatnie usg w połowie ciąży. Nie wyobrażam siebie tego idąc do porodu że nie widziałam na usg czy dziecko prawidłowo ułożone. Tylko ci to wymaca.