niestety mam zgagę, najczęściej w nocy, chociaż nie jem wielkiej kolacji :-(
też mam anemię, biorę 1 dziennie tardyferon przepisany przez ginekologa. Dziś byłam na badaniu krwi i mam nadzieję, że wyniki będą lepsze. Zaparć po tym nie mam - raczej w drugą stronę :-) Ale nie wiem czy od żelaza, czy od antybiotyków, bo przecież biorę codziennie 2 tablety od maja :-(
w ogóle mam doła, najpierw martwiłam się toksoplazmozą, a teraz łożyskiem przodującym. Boję się, że lekarze czegoś nie zauważyli i mała urodzi się chora :-( mam jakieś głupie myśli, chociaż zarówno mój prowadzący jak i 2 razy lekarz w szpitalu mówili, że nie widzą cech toksoplazmozy u dziecka. Teraz to łożysko, czuję się ograniczona, prowadziłam dosyć intensywny tryb życia a teraz ..... leżę i się oszczędzam. Dołuje mnie to. Tak się zarzekałam, że nie chcę 3 dziecka, trafiło się i same problemy.
Kocham to maleństwo i chcę jak najlepiej dla niej ale mam chyba gorszy dzień. Na dodatek mąż na wyjeździe 2 tydzień i nie gadamy od niedzieli bo kłótnia była. Jedno uparte i drugie i tak to jest. Oczywiście poszło o głupotę ale mi teraz dużo nie trzeba żeby wyprowadzić z równowagi.
już dosyć tych żali, idę dom ogarnąć i dalej się położę. Dobrze, że starszy opiekuje się młodszym :-)
Test na obiążenie glukozą - nie chce o tym myśleć. Ostatnio jak robiłam to puściłam pawia .... Da radę jakoś obejść to badanie?