reklama

Listopadowe kreski 🍁🍂🍁

reklama
Dobra taktyka ;-)
Np. dla dziecka całkiem pomocna. Być ze stycznia danego roku a z grudnia - to mega różnica, a rocznikowe wymagania te same... np. w szkole ;-)
Odczaruje może wam może trochę jako matka dziecka z grudnia i ze stycznia ;) to grudniowe (tuż przed sylwestrem żeby była jasność) jest najzdolniejsze w swoim roczniku sakolnym w szkole. Ma stypendium dyrektora za nauke, najwyższą średnią i jest cudownym dzieckiem - nigdy w niczym jej grudniowa data nie przeszkodziła😘 ze styczniakiem wciąż ślęczę nad książkami...
 
Mi wszystko jedno kiedy to by miało być.. tz termin porodu.
Teraz myśle, że fajnie by było w sierpniu… a za miesiąc będę chciała we wrześniu :-( ( chyba hormony mi szaleją).

Miałam ciężki dzień.
bardzo mi przykro, że miałaś ciężki dzień... jeżeli będziesz chciała się wygadać, opowiedzieć nam o tym, to na pewno Cię wysłuchamy (dobra, przeczytamy)
 
Mi wszystko jedno kiedy to by miało być.. tz termin porodu.
Teraz myśle, że fajnie by było w sierpniu… a za miesiąc będę chciała we wrześniu :-( ( chyba hormony mi szaleją).

Miałam ciężki dzień.
ja jakbym miałą wybierać to maj - czerwiec - lipiec - sierpień. Cóż, nie mam szans na przyszły rok na żaden miesiąc już, więc wezme co dajo xD
 
ja jakbym miałą wybierać to maj - czerwiec - lipiec - sierpień. Cóż, nie mam szans na przyszły rok na żaden miesiąc już, więc wezme co dajo xD
a ja jako dziecko z lipca powiem, że zawsze mi było trochę smutno, że nie obchodziłam urodzin w szkole. Z reguły nie robiłam urodzin dla koleżanek bo ciężko było, żeby w okresie wakacyjny nie było planów i były na miejscu :) więc chyba każdy miesiąc ma i plusy i minusy.
 
Odczaruje może wam może trochę jako matka dziecka z grudnia i ze stycznia ;) to grudniowe (tuż przed sylwestrem żeby była jasność) jest najzdolniejsze w swoim roczniku sakolnym w szkole. Ma stypendium dyrektora za nauke, najwyższą średnią i jest cudownym dzieckiem - nigdy w niczym jej grudniowa data nie przeszkodziła😘 ze styczniakiem wciąż ślęczę nad książkami...
To może jednak wszystko zależy od znaku zodiaku? :p
I przypomniało mi się - w szkole miałam koleżanki urodzone podobnie, ale rodzice wysłali je do szkoły w jednym roczniku. Obie wszechstronnie uzdolnione, teraz po medycynie, ale właśnie ta młodsza zrobiła 2 specjalizacje i aktualnie jest super specjalistą od endokrynologii i in vitro... - tak z sentymentem mi się o tym myśli ;-)
 
a ja jako dziecko z lipca powiem, że zawsze mi było trochę smutno, że nie obchodziłam urodzin w szkole. Z reguły nie robiłam urodzin dla koleżanek bo ciężko było, żeby w okresie wakacyjny nie było planów i były na miejscu :) więc chyba każdy miesiąc ma i plusy i minusy.
Ja byłam zaplanowana na 10.07. , dokładnie w dniu urodzin mojej mamy.
Ale się pospieszyłam nieco i wypadł czerwiec...
Niby fajnie, tak do osiemnastki było super w kwestii obchodzenia urodzin...
Ale od tamtego czasu, czyli od jakichś 20 lat, już nie ;-)
W 2002 miałam maturę. W kolejnych latach ZAWSZE jakiś egzamin w czasie sesji. A potem zaczęłam pracę i co roku tego 8. czerwca to ja kogoś egzaminuję...
I od tego 2002 nie dostaję w sumie prezentów od swojej rodziny. Bo mnie nigdy wtedy nie widzą...
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry