Emka, lozysko umiejscowilo się tak, że uniemozliwialo sn bo zaslanialo wyjście maluchowi ale też było tak niefartownie, ze górna wysokość uniemozliwiala typowe bezpieczne nacięcie na cc. Chodzilam często na usg dopochwowe, gdzie mierzyli wszystko co do mm. W decydującym dniu, okazało się, że unioslo się tak, że powstała taka bezpieczna luka ileś mm w którą ginka mogła się wciac nie uszkadzajac macicy i zrobić cc. Wszystko przebiegło super.
Mało przecyzyjnie to opisuje, ale moglabym odkopac dokładny medyczny opis na sierpniowkach.