Ufff.... godzina czytania co tam u Was od mojego niebycia

To już Wam wszystkim odpisuję:
Skrzat, spokojnie, w przepisie na muffinki były rodzynki, a ja wrzuciłam żurawinę i wydaje mi się, że ona jest mniej słodka. Przepis:
Link do: Słodkie Muffinki dla Diabetyków - przyslijprzepis.pl - mi coś zabrakło w proporcjach więc dałam w sumie cały jogurt naturalny i jeszcze jedno jajko. Wyszły dość kruche i szczerze to nie wiem czy bym czegoś jeszcze nie dodała, bo były jak dla mnie za bardzo suche - może mleko 1,5%? no nie wiem. Jeszcze dopracuję ten przepis
Koalka, mi również doskwiera ból kręgosłupa, duszności nie ma, ale za to ból w okolicach żeber chyba związany z nerkami, bo już taki ból miewam bardzo długo.
Emalka, mężczyźni powinni o wiele więcej robić w tym czasie, kiedy my w ciąży jesteśmy, przecież to jest 9 miesięcy, a kiedy my następny raz będziemy w ciąży? Mój pomaga w domu, zmywa, nastawia pranie, wiesza pranie i inne rzeczy, tylko ja czasem jestem niecierpliwa jak go np. poposiłam, aby zdjął rzeczy z szafy to miesiąc tego nie zrobił, w końcu zrobiłam to sama i dostało mi się, że na krzesło wchodzę... eh... albo za to, że okna umyłam... może racja, nie powinnam, ale ja nie potrafię nic nie robić, a mnie wkurza jak coś gdzie mogłoby być czysto, jest brudne i niepoukładane.
Dzięki za info o
www.mama-wie.pl - wejdę i zobaczę zaraz
Marti - powodzenia!!
Mama czwórki, a 62 nie wystarczy? może trochę duży kombinezon, ale to nic, ważne, aby było cieplutko

A co do tych intymnych sytuacji, to my z mężem zmieniliśmy pozycję, bo okazałam się dla niego za ciężka, chociaż to tylko 6-7 kg więcej... No cóż, jakoś dajemy radę

Co to za chemia w tej gumce do włosów... masakra!!
Princeseczka, chyba najlepiej od razu do lekarza i do laryngologa, bo jest otinum do ucha, ale nie wiem czy można w ciąży, a ponadto zatkane i bolące to może być zapalenie ucha wewnętrznego, a to nic dobrego. Miałam kiedyś problemy z uszami (zatkane przez pół roku, co tydzień do laryngologa na odetkanie) i zalecono mi rzucie gumy oraz pompowanie balonów. No ale jak Ciebie tam boli to lepiej do lekarza i skierowanie do laryngologa. Kiedyś to mnie zaczęło boleć, a na drugi dzień z ucha mi się ropa sączyła - co za masakra... no uszy to sam problem, gdy się zatkają.
Joasia, wybacz, ale teściowej bym dała z liścia O.O JAK ONA MOGŁA?!
Iza, co za tata xD no masakra... no ale cóż... mężczyźni... ostatnio cały czas to mówię jak widzę co mój wyczynia
A ja chyba mam jakieś osłabienie organizmu i chyba dzisiaj mnie dołek złapał. Nie mam nawet z kim z rodziny/znajomych pogadać o tym

W sobotę wieczorem znów mi krew z nosa poszła, ale chyba przez to, że wieczorem odbierałam nagrodę w konkursie na zdjęcie (jupi, udało się wygrać) i tam był bankiet niestety na stojąco, a ja w obcasach. Na szczęście dorwaliśmy się z mężem do dwóch z sześciu miejsc siedzących przy stoliku, a ludzie zwrócili uwagę, że ja w ciąży, chociaż jak ubrałam tą moją luźną sukienkę to nie było widać tak bardzo mojego brzuszka. A po tym odebraniu nagrody - godz. 20.30 - pojechaliśmy na wieś do domu mojego męża - ponad 80 kilometrów. Ja nie prowadziłam, ale jakoś byłam zmęczona i to może od tego...
A psychika mi siadła dzisiaj... mój nic nie przygotował na naszą rocznicę, jakoś specjalnie nie było mi smutno, ale teraz jak się dzisiaj pokłóciliśmy to jest mi cholernie przykro... kupił mi na szybko zestaw do szydełkowania, męczyłam się wczoraj i dzisiaj nad ty m i poddaję się. Nie potrafię ;/ Ponadto przed odebraniem tej nagrody w sobotę to coś mu powiedziałam, że jak mamy zdążyć to musimy się już ubierać, a on do mnie "Zamknij się"

nie wiem już w sumie co mu jest. Dzisiaj jeszcze wybuchnął na mnie trzy razy: raz czy wzięłam żel spod prysznica, a ja na to, że to on przecież zabierał, potem czy zamknął dom jak już wyjeżdżaliśmy, a ja tego faktu nie widziałam i mówię mu, że nie wiem... jedziemy 7 km i on do mnie, wracamy się upewnić? zdenerwowałam się, że ciągle to ja mam decydować

a trzeci raz to już w domu zaczął mówić, że skoro samochód jest na mnie zarejestrowany, to córeczkę zameldujemy u niego na wsi, na co ja mu mówię, że będzie nam łatwiej w Koszalinie tam gdzie ja (czyli u rodziców), bo przecież nie będzie jechać 100 km, aby zameldować... nawet sobie nie wyobrażacie jak się na mnie wkurzył
Ciągle mu powtarzam słowa naszej położnej, że kobiety w ciąży nie można denerwować, a on to robi cały czas. Położna nawet mówiła, że jak ktoś nas denerwuje to mamy to jej powiedzieć, ale... nie chcę tego robić mężowi ;( nie wiem jak mam mu przemówić, aby pomyślał już nawet o dziecku, a nie o mnie... Boję się, że będę miała przedwczesny poród albo dziecku coś będzie nie daj Boże

Nie mam do kogo się z tym zwrócić i jestem bardzo załamana
