Aob ja na dzień dobry ją spirytusem i zaraz plasterek i widze, że też nie rośnie i pęcherzyk nie wyszedł ani jeden, ale plasterek na wszelki zostaje.
Za to w nocy miałam więcej przepowiadających i to parę takich bardziej odczuwalnych, więc może akurat coś sie dzieje.
No i ból bioder po dzisiejszej nocy straszny. Prawa noga to boli mnie aż po stope.
MartiniM coś nie widać czy mi sie zdaje. Może już tuli bobasa.
Co do diety kp ja na początku i tak stosowałam diete lekkostrawną po cc, więc jakoś nad kp mie myślałam. Potem z zalecenia położnej powoli wprowadzałam sobie coś "mocniejszego" w stylu kawałek kiełbasy czy gryz kotleta i obserwowałam zachowanie swojego organizmu i Zu.
Ale ona to co chwile była z czegoś wysypana. Żłopałam inke z mlekiem a nie wiedziałam, że może mieć skaze. Dopiero tak na prawdę jak zaczęłam wprowadzać jej pokarmy stałe to to zauważyłam.
Ale prawda jest też taka, że dużo rzeczy do tej krwi się jednak przedostaje. Jak miałam przepisaną furagine to mleko było żółciutkie, więc pomimo, że mleko tworzy sie z krwi, to różne dziwne związki mogą się do niego dostać.
Jestem w 40 tygodniu ciąży[emoji480]tp.8.11[emoji64]