Hej dziewczyny.
Gaga, Emalkadream mocne kciuki!
Ja choć nie mam w domu bobasa, to wydajność jakoś mi spada. Pewnie przyczyniają sie do tego też nocne odciągania mleka. Wczoraj zaczęłam ogarniać mieszkanie po mojej nieobecności. Oczywiście góra prania. Dziś cd.
Miałam też wizyte położnej. Pooglądała mnie, pomierzyła ciśnienie i temp.
Wpadł mąż na chwile. Przywiózł obiad.
Później ubłagałam Zu żeby położyła się spać i zasnęłam razem z nią w dwie minuty. Obudził mnie tel koleżanki i patrze, że zaraz trzeba się zbierać do Gabrysia. Aż nie miałam siły wstać z fotela. Przyjechał R.obudził Zu i pojechaliśmy.
Gabrysia przewieźli już na "lżejszą" sale. Ordynator mówiła, że miał dobry "drugi start" i narazie nie widzą nieprawidłowości, no, ale jeszcze rezonas go czeka. Druga kwestia to jedzenie. Nie chce jeść z butelki i wczoraj miał jeszcze sonde. Koleżanka mi pisała, że jej córka też nie chciała, ale z piersi wzięła, więc może i on by wziął. Będziemy negocjować z lekarzem.
Niestety tam cały czas odwiedziny są ograniczone. Dopiero jak awansuje na kolejną sale to będzie można spędzić z nim więcej czasu.
No, a z moich laktacyjnych postępów, to wczoraj po powrocie od Gabrysia ściągłam w sumie 250ml. Co by to było jakbym go miała cały czas w domu [emoji4]
8.11[emoji480]Gabryś [emoji64]