Agucha ja synka miałam w wieku 20 lat, rocznikowo 21.w wieku 18 straciłam ciążę na samym początku i bardzo to przeżyłam. W połowie ciąży z Julkiem wzięłam ślub z moim obecnym mężem. Teraz mam raptem 22 lata no rocznikowo 23 ale ja też z 27 listopada to urodze jeszcze w 22 już drugie dziecko ale drugie zdecydowanie planowane a jak już się udało to jakieś wątpliwości przyszły. Po synu też raz straciłam ciążę w tamte wakacje.
A mieszkanie wynajmujemy cały czas nie mamy swojego. Ja niestety mam tylko liceum i kurs fryzjerski, zaczynałam studia ale musiałam przerwać. Mąż jest w moim wieku. Jest po technikum. Więc ciężko się dorobić. Oboje pracujemy, mamy umowy o pracę z czego się bardzo cieszę ale za najniższe krajowe. Chcę się swojego. Rodzice obiecują pomoc. U nas w mieście podobnie się maja ceny mieszkań nowych do cen nowych szeregowek. A stare to wiadomo instalacja grzejniki, ogromny koszt remontu że się nie opłaca. I chyba ustanie na tym że złożymy o kredyt na mdm na styczeń. A już tej jesieni zaklepiemy w trakcie budowy obok mojej siostry. I w przyszłe wakacje byśmy dostali klucze. Mąż z ojcem zrobią wykonczeniowke i jakoś to by było. Dopłaty będzie 40tys więc uznaliśmy że warto czekać te półtorej roku. Oby się tylko udało. Do kredytu napewno nam potrzebne poręczenie rodziców przy takich zarobkach no i ten wkład własny liczymy na pomoc ok 100tys a jak będzie to się okaże. Tak by się chciało mieć na juz.