O smaczkach widzę mowa...
U mnie ostatnio nabiał na tapecie. Jakoś specjalnie za przetworami mlecznymi nigdy nie przepadałam, a teraz w kółko mogłabym je jeść, wczoraj na kolację twarożek ze szczypiorkiem, pomidorami i rzodkiewką, dzisiaj na śniadanie chleb z białym serem i dżemem truskawkowym i inka karmelowa. Colę też podpijam, w postaci cherry coke, a dzisiaj to już w ogóle litr w siebie wpompowałam, coby mnie trochę na nogi postawiła, bo się masakrycznie przez tą pogodę czuję.
Keejti- a to maluch, nie w wózeczku? Czy po schodach musisz go nieść?