aob jutro mam na 9, ale nie wiem czy wytrzymam. Od rana próbuje się dodzwonić, pani z recepcji ma mi odzwonić, o której mogłabym ewentualnie dzisiaj przyjechać. Mam dość. Nie wiem co o tym myśleć. Jak byłam w drugiej ciąży i trochę poszalałam z noszeniem ciężarów, to od razu oprócz śluzu z krwią miałam plamy krwi na wkładce, pierwsze ciemno brązowe, a potem czerwone. A po kilku godzinach leciała już żywa krew. Przy trzeciej ciąży (tą, którą niestety poroniłam) też pamiętam, że leciał śluż z krwią, ale cały czas, a potem krew. A teraz w piątek tylko ten śluz podbarwiony krwią, potem tylko taki lekko brązowy, a kilka godzin później taki jak zawsze czysty. W sobotę, niedzielę, poniedziałek i wtorek czysto. A dzisiaj rano ten śluz podbarwiony krwią, a potem cisza. Dziwne to wszystko.