reklama

Listopadowe mamy 2018

Ja się urodziłam 58cm i się mojej mamie w żadne ubranka 56cm nie zmieściłam, dlatego sama kompletuje większość rzeczy na rozmiar 62 :)

A ja wam powiem dziewczyny, że strasznie zawaliłam z łożeczkiem... Przez ostatnie tygodnie (miesiąc) ciągle albo latałam po lekarzach albo leżałam w szpitalu przez moją skróconą szyjkę macicy i kompletnie nie było kiedy zająć się wyborem łóżeczka... Wczoraj pogoniłam męża po sklepach z łóżeczkami i nie było nic co by nam się spodobało... A nawet jeżeli to czas oczekiwania tak czy siak ok miesiąca. W końcu zamówiłam wczoraj w internecie, ale czas oczekiwania 3 tyg (a potem w mailu po zamówieniu, że 21 dni roboczych, czyli miesiąc...) Niby jestem w tym 32 tyg, za miesiac będzie 36tc, więc teoretycznie powinno dojść i powinniśmy zdążyć wszystko przyszykować, ale ze względu na moje zagrożenie porodem przedwczesnym, boję się że urodzę wcześniej i Malutka nie będzie miała gdzie spać :O
Nawet nie sądziłam, że na łóżeczko czeka się tak długo, albo mam po prostu za duże wymagania :rofl: Może jakieś najzwyklejsze doszłoby w tydzień :D
Czy któraś z was też nie ma jeszcze łóżeczka? I ogólnie może polecacie jakiś materacyk? Tyle się wczoraj naczytałam o materacykach i mam wrażenie, że co strona to inna opinia.
Chyba najlepiej jakiś piankowo-lateksowy? Macie jakieś doświadczenia z takimi?

Tak, ja nie mam - nauczona pierwszą ciążą. Przy pierwszym synu łóżeczko stało odpicowane od kilku miesięcy przed, z całymi tymi osprzętami, przewijakami itd. Po czym młody za Chiny nie chciał w nim spać. Tym razem kupuję kokon, bo i tak wiem że będzie pierwsze noce spał z nami, potem z czasem jak do cyca dołączę butelkę, przerzucę go do własnego - także na razie wstrzymuję się z zakupem. Ale wiadomo, każda z nas zrobi po swojemu :) każdy młody człowieczek jest inny.
 
reklama
Dziewczyny jak tam Wasze teściowe dzisiaj, mocno Wam działają na nerwy, czy tylko ja tak mam?
Mój mąż jest właśnie z córką u teściowej, pojechał wczoraj, godzinna podróż, bo babcia musi widzieć wnuczkę, nie ważne, że ciężko znosi podróż wymiotowała 3 razy po drodze. Oczywiście wielka dama tutaj nie przyjedzie z córką księżniczką, bo podobno ostatnio jej odpyskowałam (powiedziałam, że mówiłam już dzień dobry, ale nikt mnie nie słyszał). Poszła na spacer, ja czekam z obiadem, a mąż wrócił sam z córką, a babcia z moją szwagierką pojechały obrażone do domu.
 
Dziewczyny jak tam Wasze teściowe dzisiaj, mocno Wam działają na nerwy, czy tylko ja tak mam?
Teściowa nie, za to kiedy byliśmy u niej na obiedzie, to przyszedł chrzestny mojego ze swoją kobietą. Stara gruba Grażyna żarła loda i jeszcze do mnie z tekstem OSTATNIO CIE CHUDSZĄ WIDZIAŁAM, TEŚCIOWA CIĘ TAK NAKARMIŁA? Nie, k*** wcale nie jestem w 8 miesiącu... a potem sama gadała, że żartowała i jej córka to dwa razy grubsza była. Niech se te swoje żarciki dla bliższej rodziny zostawi, bo nawet z tym wujkiem po ślubie nie są. Zresztą od wczoraj mam nerwy, bo mieli malować, to nie...

Widziałam, że w Lidlu znowu będą ubranka dziecięce :) Z tej serii looney tunes :)
Jeszcze 50 dni pokazuje aplikacja :laugh2:
 
Ostatnia edycja:
@Szara20 ja przy pierwszym dziecku kupiłam łóżeczko najzwyklejsze za bodajże 140zł. Syn spał do czasu aż siostra się nie urodziła.
Wtedy zaczął spać na fotelu rozkładanym.
Córka spała w tym zwykłym łóżeczku do 3 roku życia.
Potem sprzedałam jeszcze.
Dla młodszej córki mąż kupił najtańsze za 80zł ale ono było mniej stabilne i trochę jak była starsza latało na boki, ale do 3roku w nim spała.
Jakiś czas temu byliśmy w sklepie i spokojnie od ręki były łóżeczka po 200zł takie białe i szare, całkiem spoko.
Mąż dla Matiego kupił na olx od babeczki z osiedla obok ,łóżeczko z komodą i szafkami za 420zł.

Materacyk kupię pewnie najtańszy tak jak miałam przy tamtych dzieciach.

@Ola_7 ja mam extra teściową, serio.
Tęskni za mną i co kilka dni się pyta jak się czuję.

A co Twojej odbija?
 
reklama
Mój mąż jest właśnie z córką u teściowej, pojechał wczoraj, godzinna podróż, bo babcia musi widzieć wnuczkę, nie ważne, że ciężko znosi podróż wymiotowała 3 razy po drodze. Oczywiście wielka dama tutaj nie przyjedzie z córką księżniczką, bo podobno ostatnio jej odpyskowałam (powiedziałam, że mówiłam już dzień dobry, ale nikt mnie nie słyszał). Poszła na spacer, ja czekam z obiadem, a mąż wrócił sam z córką, a babcia z moją szwagierką pojechały obrażone do domu.

Przynajmniej masz od teściowej święty spokój :)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry