reklama

Listopadowe mamy 2019

Ja ma termin na 15.11 wg kalendarza. I kurcze wczoraj się cieszyłam że wizyta dopiero 8.04 kolejna a dziś już bym chciała wcześniej bo się będę stresować przez tyle czasu czy wszystko dobrze. Chyba się jeszcze gdzieś zapiszę do gina na NFZ tak była by mi USG zrobił, co myślicie? Bo wyliczyłam że 8.04 to już będę w 9tyg
Ja ogólnie mam wizytę u lekarza u którego chce prowadzić ciążę na 11.04 a to już będzie 11 tydz. leciał. Więc zapisałam się wcześniej na NFZ na 20.03. Mam nadzieję, że dostane skierowanie na badania. Bo później będę chodzić prywatnie. To zawsze może trochę się zaoszczędzi :)
 
reklama
Ja ma termin na 15.11 wg kalendarza. I kurcze wczoraj się cieszyłam że wizyta dopiero 8.04 kolejna a dziś już bym chciała wcześniej bo się będę stresować przez tyle czasu czy wszystko dobrze. Chyba się jeszcze gdzieś zapiszę do gina na NFZ tak była by mi USG zrobił, co myślicie? Bo wyliczyłam że 8.04 to już będę w 9tyg
Myślę że sporo tak zaoszczędzisz chodząc na NFZ i prywatnie :) ja właśnie usg mam 20.03 na NFZ a do prywatnego zapisze się właśnie po 20 jak zobacze serduszko :)
 
Cholera a ja już głupieje:( mąż leży z gorączka 38.7, pomagam mu dojść do siebie a to soki domowe, czosnek jakies leki i ciągle myje ręce ale tak się boję że się zaraze.. Też pije soki ale nie wiem co mogę zrobić więcej :( przed pierwszym poronieniem miałam silna grypę, co możliwie mogło być przyczyną że zarodek nie przetrwał. I teraz troche zaczynam się bać.. I oczywiście dziś separacja, śpimy oddzielnie.. Masakra [emoji24] kwarantanna [emoji37]
 
:surprised:
Cholera a ja już głupieje:( mąż leży z gorączka 38.7, pomagam mu dojść do siebie a to soki domowe, czosnek jakies leki i ciągle myje ręce ale tak się boję że się zaraze.. Też pije soki ale nie wiem co mogę zrobić więcej :( przed pierwszym poronieniem miałam silna grypę, co możliwie mogło być przyczyną że zarodek nie przetrwał. I teraz troche zaczynam się bać.. I oczywiście dziś separacja, śpimy oddzielnie.. Masakra [emoji24] kwarantanna [emoji37]

Też się boję chorób i zarazków na tym etapie. Przemywam dobrze owoce przed zjedzeniem, myje często ręce, codziennie herbata ze swojskim miodem gryczanym i cytryną. Wzięłam też Urasept wczoraj, bo coś podejrzewałam zapalenie pęcherza. Pewnie przesadzamy ale cóż :)
 
:surprised:
Cholera a ja już głupieje:( mąż leży z gorączka 38.7, pomagam mu dojść do siebie a to soki domowe, czosnek jakies leki i ciągle myje ręce ale tak się boję że się zaraze.. Też pije soki ale nie wiem co mogę zrobić więcej :( przed pierwszym poronieniem miałam silna grypę, co możliwie mogło być przyczyną że zarodek nie przetrwał. I teraz troche zaczynam się bać.. I oczywiście dziś separacja, śpimy oddzielnie.. Masakra [emoji24] kwarantanna [emoji37]

Też się boję chorób i zarazków na tym etapie. Przemywam dobrze owoce przed zjedzeniem, myje często ręce, codziennie herbata ze swojskim miodem gryczanym i cytryną. Wzięłam też Urasept wczoraj, bo coś podejrzewałam zapalenie pęcherza. Pewnie przesadzamy ale cóż :)
 
:surprised:


Też się boję chorób i zarazków na tym etapie. Przemywam dobrze owoce przed zjedzeniem, myje często ręce, codziennie herbata ze swojskim miodem gryczanym i cytryną. Wzięłam też Urasept wczoraj, bo coś podejrzewałam zapalenie pęcherza. Pewnie przesadzamy ale cóż :)
Dziewczyny ja również panikuję bo jestem od lutego chora i kaszel mi nie przechodzi po dwóch antybiotykach, był też syrop z cebuli, sok z czarnego bzu, syrop prawoślazowy, inhalacje. I ciągle nic. ;(
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry