reklama

Listopadowe mamy 2019

reklama
Ja też przeszłam poronienie, ale zrozumiałam że doszukiwaniem się problemów w każdym objawie bądź braku sobie nie pomogę. I tak nie mam żadnego wpływu na to, jak potoczy się ta ciąża. Zadreczaniem sobie nie pomożesz. Zawsze trzeba mieć nadzieję. Poza tym pozytywnymi myślami, ściągasz na siebie pozytywne doświadczenia.
Ja do osob z twarda psyhika nie naleze :P w sensie wszystkim sie przejmuje itp. Taka juz moja natura.
 
Dobrze sie komus mowi, kto nie przeszedl poronienia :) Jesli jednak ktos przeszedl wie, ze z kazda nawet najglupsza blachostka jest w duzym stresie.. Czy cos jest nie tak. Staram sie myslec pozytywnie ale czasami przyjdzie taki moment ze ma sie kryzys. W sumie kazdy go ma. Wlasnie w tym tyg ciazy co teraz jestem poronilam ciaze a wizyta u ginekologa dopiero za tydz w srode. Takze stresik jest a wistresikto bardzo zle wplyqa na malenstwo

świetnie Cię rozumiem.. Do 20tego odliczam niecierpliwie. Ale uwierz ze internet nie pomaga jeśli od razu szukamy czy coś może być objawem a coś nie.. Kupiłam sobie specjalistyczna książkę żeby w razie jakichś niepewności od razu moc mieć dostęp do fachowych porad które w większości bardzo uspokajają a w internecie już najgorsze scenariusze. Tak samo jak katarem wpisujesz w Google objawy i wychodzi rak ;)
 
świetnie Cię rozumiem.. Do 20tego odliczam niecierpliwie. Ale uwierz ze internet nie pomaga jeśli od razu szukamy czy coś może być objawem a coś nie.. Kupiłam sobie specjalistyczna książkę żeby w razie jakichś niepewności od razu moc mieć dostęp do fachowych porad które w większości bardzo uspokajają a w internecie już najgorsze scenariusze. Tak samo jak katarem wpisujesz w Google objawy i wychodzi rąk
To masz racje! W internecie same pierdoly. Dobrze, ze jest takie forum i na wzajemnsie wspieramy. To jest dla mnie bardzo duzo! :) :)
 
U mnie największy objaw to wydęty brzuch. Oprócz tego ból co jakiś czas, lekki jak na okres lub lekkie kłucia. Do zniesienia ale nie powiem czasami się boję, że to zły znak :)
 
świetnie Cię rozumiem.. Do 20tego odliczam niecierpliwie. Ale uwierz ze internet nie pomaga jeśli od razu szukamy czy coś może być objawem a coś nie.. Kupiłam sobie specjalistyczna książkę żeby w razie jakichś niepewności od razu moc mieć dostęp do fachowych porad które w większości bardzo uspokajają a w internecie już najgorsze scenariusze. Tak samo jak katarem wpisujesz w Google objawy i wychodzi rąk
I tu się zgadzam. Internet może tylko nam zaszkodzić. Zrobią z igły widły, a tak jak już ktoś pisal, nawet plamienie bywa niegroźne. Czasami może pochodzić z nadzerki, bądź krwiaka. Idzie wiosna, czas nadziei. Musimy być silne[emoji3590]
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry