a my robimy to tak, że na noc zostaje w tej pieluszce na te 6-7 h, bo nie ma jak wybudzać. w nocy nie wybudzam już na karmienie, bo po prostu nie da rady potem żyć niestety. wybudzam koło 6:00/7:00, w zależności czy zaśnie po 23:00 czy po północy. sama rzadko się budzi niestety. i najpierw karmię, potem toaleta, bo niestety jak będzie na odwrót, to będzie awantura, jak się zorientuje na przewijaku, że głodna

w ciągu dnia jak słyszę kupę to od razu zmieniam, chyba że leci seria, to czekam czasem

natomiast siku nie zmieniam tak od razu. kiedyś miałam fazę, że co 2-3 h zmieniałam, ale teraz zdarza się i czasem 4 h. ona tego nie czuje, a ja nie zawsze dam radę. zgadzam się, że nie powinna siedzieć w plastiku. staram się wietrzyć pupę, ale w takich zimnych warunkach (mamy po 20 st. w mieszkaniu) nie chcę jej przetrzymywać za długo :/ szkoda, że to nie lato.
ostatnio z mężem oglądaliśmy zdjęcia z dzieciństwa i leżeliśmy sporo z gołym tyłkiem na jakimś kocu w domu. kto by się przejmował, że dziecko się zsika albo

podkładów jednorazowych nie było, pieluchy tetrowe tylko i cześć. ale my wiosną/latem urodzeni, to też inna sprawa, cieplej ...