Obejrzyj wideo poniżej, aby zobaczyć, jak zainstalować naszą stronę internetową jako aplikację internetową na ekranie domowym.
Notka: Funkcja ta może nie być dostępna w niektórych przeglądarkach.
Ale ci ktoś powiedział... Nie przejmuj się tym choć wiem że to nieprzyjemne.Koniecznie staraj się znaleźć jakiś czas dla siebie. Ja odżywam wieczorami, kiedy Kuba idzie spać. I nawet nie chodzi o to, że robię coś szalonego, ale jest czas na książkę czy pozbijanie kulek w telefonie. Póki co mam też pomoc teściowej, ale powoli planuję wyprowadzkę. Niedługo czas wracać do domu - wtedy też niestety będę pół dnia sama z dzieckiem. Jakoś trzeba będzie się tego nauczyć.
Co to za strategie?
Biedna dziewczynkajak nam po szczepieniu Kuba płakał to od razu mu daliśmy paracetamol i dziecko w 20 minut poczuło się lepiej.
Wiecie, mówią że od karmienia się chudnie. Ja najpierw schudłam, też dlatego że w pierwszym miesiącu po prostu nie dojadałam i nie dosypiałam, a teraz to wręcz przytyłam. Mam taki apetyt... dzisiaj to zostało zauważone, powiedziane na głos, przykro mi się zrobiło (chociaż nikt nie miał złych intencji).
Swoją drogą rozmroziłam dziś jedno mleko zamrożone miesiąc temu. Matko jedyna, zupełnie inny zapach... jakbym była dzieckiem, jeszcze takim co nie lubi butli, to bym tego w życiu nie wypiła. Akurat to mleko i tak przeznaczam do wyrzucenia, bo się przeciągnęło rozmrażanie lodówki i ja już tego Kubie nie podam. Ale dobrze wiedzieć, że raczej nie ma co zamrażać na zapas, tylko chyba odciągać na świeżo (z czym mam problem) albo jednak mm.
Ja dziękuję... Dobrze odpowiedziałaś.@martimo ja od bliskiej osoby usłyszałam że przecież mi za to płacą że " siedze z nią w domu" chodzi o mój macierzyński.
Odpowiedziałam krótko zwięźle i na temat że jak pracowałam to płacili mi za 8 godzin dziennie przez 5 dni a nie praktycznie 24 na dobe.
Ta osoba więcej się już nie odezwała na ten temat.
Wkurza mnie takie podejście.
Jestem przekonana, że takie teksty mówią ludzie zazdrośniKtoś tam był zdziwiony że mąż robi mi śniadanie - zwyczaj z połogu... Że jak, sama nie mogę? .... Nie no mąż to przecież pracuje i nic więcej i to ja powinnam mu gotować![]()
Mój wpis mógł dziwnie zabrzmieć w kontekście ostatniego narzekania, że już nie mogęJestem przekonana, że takie teksty mówią ludzie zazdrośnisami by chcieli, żeby im ktoś robił
mój tez lubi gotować i często te obiady to właśnie on robi. Ja tez staram się coś mu przygotowywać, ale teraz często po prostu nie mam na to czasu. Choć przyznam, że zdarzały się u nas kiedyś spiny o to, że ja tak rzadko gotuję - nawet przed dzieckiem. Bo ja nie znoszę gotować, no.
Ja dziękuję... Dobrze odpowiedziałaś.
Też bym się wkurzyła.
Za całą dobę nam nikt nie płaci, nie?
Nie wiem czy mam szczęście czy małą rodzinę i przez to nie słyszałam nic takiego.
Ale społeczeństwo chyba generalnie oczekuje, że liczy się tylko matka. Ktoś tam był zdziwiony że mąż robi mi śniadanie - zwyczaj z połogu... Że jak, sama nie mogę? .... Nie no mąż to przecież pracuje i nic więcej i to ja powinnam mu gotować![]()
My mamy tak, że mąż jest gosposiem domowym bardzo często i nie przeszkadza mu. Nawet chwilę myśleliśmy czy by urlopem rodzicielskim się nie podzielić, ale jednak padło na typową decyzję.
Kuba po swoim pierwszym obrocie spoczął na laurach i nawet nóg nie chce mu się za bardzo podnosić. Więc nie za bardzo mam go jak poobserwować.Powiedzcie, czy Wasze maluchy próbując robic pierwsze obroty na brzuch/bok tez tak odginaly głowę do tyłu? Moja to potrafi się wyginać jak w horrorze, skonsultuje to z fizjo, ale dopiero w kwietniu mamy. Nie wiem, czy ją poprawiac, czy pozwolić na takie próby...
Udało ci się? Jedyne co wymyśliłam to próbować złapać siusiu zaraz po obudzeniuaha, macie jakiś patent na pobranie moczu u dziewczynki? zaopatrzyłam się w pojemniczek i woreczek, ale przerasta mnie to. liczę, że na przewijaku będzie opcja do pojemniczka...
Jeszcze nieUdało ci się? Jedyne co wymyśliłam to próbować złapać siusiu zaraz po obudzeniu
pewnie jakbym pojechała do mojej mamy to bym na jej obiadkach przytyłaKuba po swoim pierwszym obrocie spoczął na laurach i nawet nóg nie chce mu się za bardzo podnosić. Więc nie za bardzo mam go jak poobserwować.
Ja lubię i umiem gotować. Przeprowadziłam rozmowę z mężem o tym, jak będzie wyglądać nasze życie po powrocie do domu, bo do tej pory czyli przed dzieckiem żyliśmy sobie raczej beztrosko, jak nam się chciało to gotowaliśmy czy sprzątaliśmy, a jak nie to nie. A teraz będzie musiało być inaczej. Zobaczymy.
Ja przytyłam, bo po przeprowadzce do teściowej nie tylko odzyskałam dostęp do normalnego jedzenia, ale też po ciążowej diecie totalnie odpuściłam. Chleb, słodycze... tego mi brakowało przez te wszystkie miesiące i całe to dobro jest na wyciągnięcie ręki. Czuję, że jak wrócę do domu to i jedzenie mi się unormuje. Poza tym, że teraz wygląda jakby wszystko szło mi w brzuch, bo chyba mi się mięśnie nie zeszły do końca - choć skóra na brzuchu nie doznała żadnego uszczerbku i jest właściwie taka jak wcześniej. No ale brzuszek odstaje.