Dzięki kochana że pytasz

od środy do wczorajszego popołudnia ciągle wymiotowałam, już nie miałam czym ale miałam silne torsje przez co bardzo zacząło bolec mnie nadbrzusze i mega osłabienie ,oddawałam każdy łyk wody który przyjęłam i chyba się odwonilam. Mąż wczoraj wrócił z pracy i zabrał mnie na izbę przyjęć. Najpierw do jednego szpitala ale nas odesłali twierdząc że wskazania do hospitalizacji są ale oni nie mają wolnych łóżek. To pojechaliśmy do drugiego szpitala, tam czekaliśmy 3 h na przyjęcie. W międzyczasie doszedł ból podbrzusza i krzyża. Trafiłam na cudowna panią doktor, ale mam trochę złych wieści. Serduszko bije wolniej niż powinno (ok 100 uderzeń/min), dodatkowo zrobił mi się krwiak podkosmówkowy i powiedziała że różnie może być. Oczywiście przyjęli mnie na oddzial, jestem załamana bo dosyć że fatalnie się czuje to jeszcze takie wieści. A na koniec jakaś położna zołza już na oddziale stwierdziła że dziwi się że tak zaryzykowałam zachodząc w ciążę po 2 CC,
