reklama

Listopadowe mamy 2026 🍂

reklama
Zamówiłam sobie dziewczyny diete pudełkowa . U mnie sytuacja w ogóle wygląda tak , że mieszkam do czerwca u moich rodziców . Mój narzeczony zjeżdża tylko na weekendy. Rodzice gotują raczej tradycyjnie, po śląsku, ciężko i tłusto. Nie chce znowu przytyć prawie 30 kg , a niestety apetyt mi dopisuje . Zaczynam po świętach . W sumie fajna cena - 45 zł za dzień , jak na catering to całkiem nieźle .
 
Zamówiłam sobie dziewczyny diete pudełkowa . U mnie sytuacja w ogóle wygląda tak , że mieszkam do czerwca u moich rodziców . Mój narzeczony zjeżdża tylko na weekendy. Rodzice gotują raczej tradycyjnie, po śląsku, ciężko i tłusto. Nie chce znowu przytyć prawie 30 kg , a niestety apetyt mi dopisuje . Zaczynam po świętach . W sumie fajna cena - 45 zł za dzień , jak na catering to całkiem nieźle .
Super! Trochę zazdro😉
Ja w sumie też bym chętnie skorzystała, ale za dużo gąb dom wyżywienia🤣🤣🤣
Ale gdybym miała sama sobie gotować to powiem szczerze, że bym rozważyła taką opcję.
 
Dziewczyny dobrze że ktoś wymyślił coś takiego jak czopek glicerynowy 🥴
Uratował mi 🍑
Za to mdłości dowalily z podwójną siłą a myślałam że to już zaraz minie. Rany...

A córka to dzisiaj szalała, roznosiła dom ale wciąż ma gęsty zielony katar , mimo inhalacji 3x.
Poza tym wszyscy się do mnie zwalają na święta. Nie wiem jak ja ogarnę dom 😳
Nie mam kompletnie sił ...

Wasze wszystkie kropki z wizyt są cudowne , niech rosną zdrowo ♥️
 
reklama
Nie wytrzymałam i powiedziałam mamie o ciąży, zaskoczona pozytywnie oczywiście. Mam nadzieję, że po jutrzejszej wizycie już tylko same dobre wieści będą. 😌
😍 Super! Zrobiłaś jak czułaś, wsparcie bliskiej osoby jest ważne 😍 Jutro musi być dobrze, nie widzę innej opcji❤️❤️❤️

Mi jest tak trudno utrzymywać tą tajemnice... Ciesze się, że mam wentyl w postaci: siostry, córki, Was ❤️ i kilku koleżanek z pracy... Ale trzymanie tajemnicy przed resztą rodziny kosztuje mnie wiele energii... Zwłaszcza,.że widujemy się codziennie i oni też czekają na moją ciążę🙏
Dziś jak pisałam z bratową męża(jest jakieś 5,5tyg wyżej w ciaży...) i pisze mi, że ma zgagę, albo że jest zmęczona i najchętniej by spała... To aż miałam ochotę jej napisać, że ją w 100% rozumiem bo mam tak samo... A muszę grać w pomidora😜

Przedemną jeszcze ponad miesiąc tajemnicy... Jak uda mi się jakimś cudem ją utrzymać to będę z siebie dumna.
Teraz mam wrażenie, że to ja narzucam termin kiedy powiemy, bo mąż mówi, że powiemy wtedy kiedy ja będę gotowa i kiedy uznam, że to ten czas.
Ustaliłam termin 9.05..urządzimy wtedy urodziny córki, zaprosimy obie rodziny...i się jakoś im tą nowinę przekaże...
na bank wszyscy bedą w szoku... Nie z samej ciąży, bo wiedzą że chcemy, ale z tego na jakim etapie już będziemy... to będzie prawie 14tyg... Do tej pory o wszystkich ciążach mówiłam chwilę po wizycie serduszkowej, które miałam wcześnie.
Nie mogę się doczekać już tego maja!!!
Chociaż w sumie może w maju stwierdzę, że tak mi się dobrze trzyma tajemnice, że przełożę termin na etap "kiedy się ktoś domyśli"🤣🤣🤣
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry