reklama

Listopadowe mamy 2026 🍂

Witaj!
To chyba Ty jesteś tą pierwsza kreskową dziewczyną, której kibicowałam w styczniu jak znalazłam ten wątek, było mi przykro, że nie wyszło 💔 Cieszę się, że się tu spotykamy❤️❤️❤️Wierzę, że tym razem będzie ok❤️❤️❤️
Hej 😁 tak, bardzo możliwe, że to ja, bo właśnie w styczniu ujrzałam 2 kreski na teście, ale niestety wtedy nie wyszło..
Zobaczymy co los przyniesie tym razem 🫣♥️
 
reklama
Dziewczyny przepraszam że nie odzywałam się ostatnio ale miałam parę dni odpoczynku od tel
I w sumie to muszę się z Wami pożegnać jestem świeżo po wizycie i niestety dziecko przestało rosnąć i nie słychać serduszka , mam skierowanie do szpitala na oczyszczenie jutro z rana mam się stawić i zobaczymy co powiedzą
Życzę wam dużo zdrówka i waszym dzieciom 😘
Jeju tak mi przykro 😭😭 jak Ty się czujesz? Przytulam 🤗
 
Dziewczyny przepraszam że nie odzywałam się ostatnio ale miałam parę dni odpoczynku od tel
I w sumie to muszę się z Wami pożegnać jestem świeżo po wizycie i niestety dziecko przestało rosnąć i nie słychać serduszka , mam skierowanie do szpitala na oczyszczenie jutro z rana mam się stawić i zobaczymy co powiedzą
Życzę wam dużo zdrówka i waszym dzieciom 😘
Tak strasznie mi przykro💔😭
Wiem co przeżywasz.
Przed Tobą trudne chwile, pamietam wszystko jakby to było dziś, jak czekałam na szpital od wtorku do soboty i biłam się z myślami.. Pamiętam, też cały pobyt w szpitalu! mam nadzieję, że fizycznie zniesiesz to dobrze, pamiętaj żeby prosić o przeciwbólowe jeśli tylko będziesz potrzebowała, to nie musi boleć fizycznie(co próbowała mi wmówić lekarka na izbie przyjęć, że bez bólu poronienie nie może być skuteczne🤬 na szczęście położne z oddziału były innego zdania i włączyły przeciwbólowe odrazu jak zglosiłam, że potrzebuję). Jeśli potrzebujesz wsparcia w czasie pobytu w szpitalu(lub po) pisz śmiało na priv. Mi pomagało, jak mogłam opisywać to co czuje fizycznie i psychicznie drugiej osobie(nie chciałam tym obciążac męża bo i tak było mi ciężko). Nie potrzebowałam nawet, żeby ktoś odpisywał wystarczyło, że przeczytał, dzięki temu nie czułam się na tym oddziale tak samotna!
Przetrwasz to! My kobiety jesteśmy silniejsze, niż nam się wydaje💪
Przytulam Cię bardzo mocno🫂
 
Tak strasznie mi przykro💔😭
Wiem co przeżywasz.
Przed Tobą trudne chwile, pamietam wszystko jakby to było dziś, jak czekałam na szpital od wtorku do soboty i biłam się z myślami.. Pamiętam, też cały pobyt w szpitalu! mam nadzieję, że fizycznie zniesiesz to dobrze, pamiętaj żeby prosić o przeciwbólowe jeśli tylko będziesz potrzebowała, to nie musi boleć fizycznie(co próbowała mi wmówić lekarka na izbie przyjęć, że bez bólu poronienie nie może być skuteczne🤬 na szczęście położne z oddziału były innego zdania i włączyły przeciwbólowe odrazu jak zglosiłam, że potrzebuję). Jeśli potrzebujesz wsparcia w czasie pobytu w szpitalu(lub po) pisz śmiało na priv. Mi pomagało, jak mogłam opisywać to co czuje fizycznie i psychicznie drugiej osobie(nie chciałam tym obciążac męża bo i tak było mi ciężko). Nie potrzebowałam nawet, żeby ktoś odpisywał wystarczyło, że przeczytał, dzięki temu nie czułam się na tym oddziale tak samotna!
Przetrwasz to! My kobiety jesteśmy silniejsze, niż nam się wydaje💪
Przytulam Cię bardzo mocno🫂
Dziękuje kochana , dam jutro znać co tam w szpitalu zdecydowali
 
Dziewczyny przepraszam że nie odzywałam się ostatnio ale miałam parę dni odpoczynku od tel
I w sumie to muszę się z Wami pożegnać jestem świeżo po wizycie i niestety dziecko przestało rosnąć i nie słychać serduszka , mam skierowanie do szpitala na oczyszczenie jutro z rana mam się stawić i zobaczymy co powiedzą
Życzę wam dużo zdrówka i waszym dzieciom 😘
Bardzo mi przykro, trzymaj się 💔
 
Był płacz szok i chyba jeszcze nie dochodzi , jutro w szpitalu pewnie będzie gorzej teraz córkę musimy jeszcze pocieszać bo bardzo pragnęła rodzeństwa ma 13 lat i już zdążyła dziecku body i zabawkę kupić za kieszonkowe z tej radości
Moja miała 14,5 jak straciłam ciąże. A było to było jej marzenie od kilku lat, więc radość z informacji, że będzie mieć rodzeństwo była niewyobrażalna. Najbardziej oprócz samej straty, bolał mnie właśnie jej ból💔 Potrzebowała sporo czasu, żeby przeżyć żałobę, ale co dla mnie jest najważniejsze powiedziała potem, że nie żałuje, że wiedziała od początku o naszej Krewetce(tak nazywaliśmy nasze poprzednie maleństwo❤️)
Teraz jak się dowiedziała o ciaży ucieszyła się, ale to już jest radość z ogromną rezerwą, żeby znowu tak mocno nie bolało. Chciałaby, już mieć tego malucha w domu, a przed nami jeszcze tyle czasu oczekiwania...
Przytulam też Twoją córkę i Ciebie w tym matczynym bólu wywołanym przez widok cierpiącego dziecka🫂
 
reklama
Dziękuje wam za wsparcie miłe słowa i że dzielicie się swoimi doświadczeniami , nie tracę nadziei że jeszcze nam się kiedyś uda choć pewno strach będzie ogromny pewno jeśli się uda jeszcze
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry