reklama

Lutowa mama u lekarza

reklama
No i jestem po kiepskiej nocy ale na szczęście sytuacja się ustabilizowała. Od kilku dni coś pokaslywal i pojawił się katarek. Cóż to przez powrót do przedszkola pewnie. Ale wczoraj nad ranem 38 stopni a miał jechać z nami na to usg. Dałam przeciwgoraczkowy syrop i myślałam że mu przejdzie i pojechaliśmy sami a prababcia została. Jak wracaliśmy tel z domu że 39,5. No to się wystraszylam i kazałam od razu dac nurofen. Obdzwonilam wszystkich znanych lekarzy i dupa bo nikt nie przyjmował wczoraj. Jak już wróciliśmy dziecko już odplywalo i ponad 40. No to pod prysznic go żeby zbić temperaturę i na pogotowie. Dostał znowu syropy bo to wirusy anie bakterie. I wieczorem też akcja 40 ponad i prysznic i oklady. No ale ranek już dobry :-) lekka goraczka ale strachu się najadlam...
 
Cześć dziewczyny :-)

Po dzisiejszym usg jestem przynajmniej na jakiś czas uspokojona. Lekarz potwierdził opinie poprzedniego. Misia rozwija się bardzo dobrze, wszystko ma na miejscu, ryzyka wodogłowia nie ma, mózg, serduszko i inne narządy prawidłowe, wszystkie kończyny są. Pępowina też ok ;-) Niestety nie dali nam żadnych zdjęć, ale i tak jestem happy :happy2:
 
Ostatnia edycja:
reklama
Kajuta gratki wizyty. Super ze wszystko ok.

Ja również jestem po wizycie
Mała waży 625 gramów. Ja mam +3 kg do przodu. Dostałam skierowanie na glukozę a poprzednie wyniki morfologii, moczu były ok. Gin chciał zrobić fotkę buźki w 3d ale mała była strasznie ruchliwa.
Szyjka długa od kręgosłupa i zamknięta.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry