reklama

Lutowe mamy 2017

Rok temu w pierwszej klasie mieliśmy taką sytuację, że jeden z chłopców z klasy Klaudii podczas pobytu w świetlicy powiedział jej, że przyszła po nią mama. Klaudia wzięła plecak i wyszła ze świetlicy sama. Zobaczyła, że nikogo nie ma na dole i poszła do szatni, jak się zorientowała, że tam też nikogo nie ma, to wróciła do świetlicy (dzięki Bogu) - oczywiście zapłakana i roztrzęsiona. Jak po nią przyszłam to panie ze świetlicy jakoś enigmatycznie się tłumaczyły i przepraszały, ale winę zwaliły na tego chłopaka, bo ponoć to nie pierwszy raz był, a że one miły wtedy 3 klasy na raz w świetlicy, to nawet nie zauważyły (sic!), że Klaudia wyszła. Traf chciał, że jak się ubierałyśmy w szatni, to przyszedł tata po Kubę i też trafili do szatni. Zapytałam Kuby (przy jego ojcu) czy jest dumny z tego co zrobił i czy ma świadomość, że mogło się to bardzo źle skończyć (obok jest parking i dość ruchliwa ulica), powiedziałam, że Klaudii należą się przeprosiny i że mam nadzieję, że czegoś się nauczył. Gnojek spalił buraka i szczęka opadła mu do kolan, bo chyba się nie spodziewał, że cokolwiek powiem. Ojciec też zbaraniał, chociaż o sytuacji został powiadomiony przy odbiorze dziecka - tak jak ja. Kuba przeprosił, Klaudię jakoś uspokoiłam i ustaliłyśmy zasadę, że nigdy nie wychodzi ze świetlicy jeśli nas osobiście nie widzi. Sprawa jeszcze została poruszona przez wychowawczynię na zebraniu, ale już tylko informacyjnie, bo nie trzeba nam było mediatora, po tamtej rozmowie. Do tej pory Kuba jak mnie widzi to od razu mówi "dzień dobry" i jakoś grzeczniej się przy mnie zachowuje:P
 
reklama
A ja się tak zestresowałam, że mogę niedługo urodzić, że nie spałam prawie nic, siedzę teraz jak zombie.
I nie chodzi o torbę, o to że nie mam np jeszcze klapek, ale o to że będę mamą.
Dopiero to do mnie doszło wczoraj na maksa, i się boję jak cholera.
Na domiar złego mam opryszczkę, może ze stresu nie wiem, na szczęście lekarz wczoraj wypisał mi leki przeciwwirusowe, żebym z tym świństwem nie szła do porodu.
Mam nadzieję, że te 2 tygodnie, 2,5 Mała jeszcze posiedzi.
U mnie dzisiaj lenistwo, tyle rzeczy miałam załatwiać, ale wolę dmuchać na zimne.
Dobrego dnia Dziewczyny!:)
 
Turluturlu grunt, że się zorientowałaś przed porodem czym się kończy ciąża:D Spokojnie! Wszystkie damy radę. Wiadomo, że najtrudniejszy pierwszy krok, ale zobaczysz, że natura wie, co robi, większości rzeczy nauczysz się intuicyjnie. Daj sobie czas na błędy - bo pewnie popełnisz ich mnóstwo jak każda mama i nie wiń się za nie, dziecku nic nie będzie, jak 4 razy źle zapniesz pieluchę i się osika po szyję;) Po jakimś czasie będziesz już rozróżniać rodzaje płaczu i wstawać w nocy jak z automatu:)
Głowa do góry!
 
Jezuuuuu ale mnie mąż zdenerwowal... Miał odebrać psa od fryzjera, oczywiście telefon rzucony gdzieś w pizdu i babka do mnie dzwoni. Musiałam przepuścić 2 kobiety na te ktg i lecieć po tego psa :/ i teraz spowrotem w przychodni. Zabije go kiedyś


Napisane na iPhone w aplikacji Forum BabyBoom
 
Jezuuuuu ale mnie mąż zdenerwowal... Miał odebrać psa od fryzjera, oczywiście telefon rzucony gdzieś w pizdu i babka do mnie dzwoni. Musiałam przepuścić 2 kobiety na te ktg i lecieć po tego psa :/ i teraz spowrotem w przychodni. Zabije go kiedyś


Napisane na iPhone w aplikacji Forum BabyBoom
Spokojnie, oddychaj :D nie opłaca się go zabijac, jeszcze się może przydać :D

Napisane na SM-A300FU w aplikacji Forum BabyBoom
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry