Sylwia99
Fanka BB :)
U nas chwilę to trwałoMoja szla na badanie i wątpię żeby przez taki krótki czas daly jej jesc a wracala i spala jak suselale to chyba kwestia zawinięcia jej w takie rollo
zawsze prosilam żeby mi ja zawijały
![]()
Obejrzyj wideo poniżej, aby zobaczyć, jak zainstalować naszą stronę internetową jako aplikację internetową na ekranie domowym.
Notka: Funkcja ta może nie być dostępna w niektórych przeglądarkach.
U nas chwilę to trwałoMoja szla na badanie i wątpię żeby przez taki krótki czas daly jej jesc a wracala i spala jak suselale to chyba kwestia zawinięcia jej w takie rollo
zawsze prosilam żeby mi ja zawijały
![]()
ja mam dwie teorie jesli chodzi o nasz przypadek:
1. mała ma dużą potrzebę bliskości cyca. I troche sobie go wysmoczkowała, przez co nawe przy godzinnym przystawianiu tego ssania jest niewiele. Tylko żeby troche pojeść a pozniej lekko zasysa i może nie wyciąga tego najbardziej tlustego mleka.
2. (I ta wydaje mi sie bardziej prawdopodobna) My siedziałysmy dwa tygodnie w szpitalu, i jestem przekonana że mimo zakazu położne dokarmiały mieszanką małą do badań i do kąpieli. I tak myśle, że przez tak długi czas moja laktacja nie mogła sie dostosować do jej zapotrzebowania jeśli była dokarmiana na boku.
Mój mały też bardzo mało śpi, wczoraj w nocy i w dzień pierwszy raz od porodu pospał troszkę dłużej a tak w dzień prześpi może z dwie godziny łącznieHej Dziewczyny ja też ostatecznie lutowo-marcowa, poród 1.03 w 42+0tyg po męczarniach z wywoływaniem ostatecznie też cc. Ciężko się ogarnąć, przyzwyczaić do nowego życia i znaleźć jakąkolwiek chwilę dla siebie. Podziwiam te które dają radę z 2 czy więcej dziecmi i jeszcze są w stanie zadbać o siebie
Dobijajace jest to jak ciężko utrzymać laktacje i ile z tym poświęcenia, nie wiem jak inne KP ale ja nic nie robię tylko siedzę z cyckiem na wierzchu a i wydaje mi się ze nie do końca się najada bo i nie spi głęboko(wgl wydaje mi się że wcale nie spi, dziś wnocy będzie z 5 godz może a w necie czytam że noworodek spi kolo 18 godz, jaaaaak?) i srednio co godzinę znowu chce jeść.. dodatkowo Synek najprawdopodobniej ma wzmożone napięcia i położna zaleciła pójść do osteopaty, czy któraś może też ma ten problem?
Może tak być, mi też w szpitalu słowa nie powiedzieli, że dokarmiali małego butelką, dopiero w jego książeczce zdrowia zobaczyłam, że " karmienie mieszane" chociaż, że ja w szpitalu karmiłam tylko piersią.
Mialam taka sytuacje przez szpitale i ciagle problemy i choroby małej. Mi pomogła wizyta u psychologa i niestety lek przeciwdepresyjny. A raczej przeviwlekowy na receptę... mam jeszcze leki i ataki paniki ze nie ogarniam sytuacji ale jest dużo lepiej jak na początku. Takze szukaj pomocy i to na juz bo z dnia na dzień bedzie vi sie to pogłębiało jak u mnie. A przy tym krotka droga do odtrącenia własnego dziecka. Wiem cos o tymCześć dziewczyny, ja również zaliczam się do lutowych mam - 2 marca urodziłam mojego pierwszego synka. Przez to że rodziłam SN, które zakończyło się cc (wcześniej 2 doby męczyły mnie skurcze) a na oddziale wystąpiły problemy z laktacja, już w szpitalu dopadł mnie atak paniki - brak snu zmęczenie sytuacja - dostałam tylko tabl. uspokajająca. Dziś mijają 2 tyg od porodu a ja mam często kłucie pod mostkiem, trzęsę się wieczorem w ataku lęku że nie poradzę sobie z uspokojeniem siebie i opieką nad małym, że nie zasnę (bezsenność już kiedyś przed porodem potrafiła mnie zmęczyć). Dziś cała noc bezsenna, uspokoiłam się trochę nad ranem, ale ledwo żyję z tych nerwow. Dziewczyny co byście zrobiły? Pogotowie, SOR czy szukać szybko jakiegoś lekarza? Mąż i rodzice są przy mnie ale nie wiedzą jak mi pomóc, potrafią uspokoić mnie na krótko
Wydaje mi się, ze my kobiety przez to, ze naogladamy sie i na słuchamy jakie to macierzystwo jest proste łatwe, i w ogóle usłane różami czujemy ogromna presje... Bo dlaczego ktos ma tak a nasze dziecko placze i wymaga ciagle opieki... A niestety co widzimy w internecie to zaklamanie rzeczywistości. A my kobiety zaraz same sie linczujemy jakie my zle matki. A wiecie co? Dla swojego dziecka zawsze będziemy najlepszeMialam taka sytuacje przez szpitale i ciagle problemy i choroby małej. Mi pomogła wizyta u psychologa i niestety lek przeciwdepresyjny. A raczej przeviwlekowy na receptę... mam jeszcze leki i ataki paniki ze nie ogarniam sytuacji ale jest dużo lepiej jak na początku. Takze szukaj pomocy i to na juz bo z dnia na dzień bedzie vi sie to pogłębiało jak u mnie. A przy tym krotka droga do odtrącenia własnego dziecka. Wiem cos o tym
Dokładnie tak jest. Ja przebywajac od porodu ciagle w szpitalu, bedac w domu tylko 3 dni. Padajac ze stresu z nerw, zmęczenia i lęku o małą. Prosząc o pomoc na oddziale slyszalam ze tak kazda matka ma ciezko i ze powinnam umieć obejść swoje dziecko i wiedziec jak kapac, przebierać, odbijać itp. Gdzie do tej pory robily to polozne na oddziale A nie ja, a to moje pierwsze dziecko... wiec totalnie zaczęłam się wycofywać z opieki nad mala, wbijać sobie do głowy ze nie umiem, nie potrafię, ze jestem zła matka dla małej... i skończyło to się na początkach nerwicy lękowej i depresji... i teraz jestem na lekach i musze się od nowa uczyć życia z własnym dzieckiem po tej początkowej niechęci.Wydaje mi się, ze my kobiety przez to, ze naogladamy sie i na słuchamy jakie to macierzystwo jest proste łatwe, i w ogóle usłane różami czujemy ogromna presje... Bo dlaczego ktos ma tak a nasze dziecko placze i wymaga ciagle opieki... A niestety co widzimy w internecie to zaklamanie rzeczywistości. A my kobiety zaraz same sie linczujemy jakie my zle matki. A wiecie co? Dla swojego dziecka zawsze będziemy najlepsze![]()
Ja kupialam czajnik z ustawieniem temeraturyDziewczynh jak szykujecie mleko modyfikowane żeby było szybko i w odpowiedniej temperaturze ? Wode trzymacie ciagle w podgrzewaczu? Macie jakiś patent ile ml wody gorącej i wody zimnej żeby wkolo nie mierzyć temperatury? A może jakiś inny sposób?