Też uważam, że drugie dziecko zupełnie inaczej się chowa. Gdyby człowiek wiedział to co wie teraz. Przy starszym bylam wykończona, wiecznie na rekach, jeszcze nie zapłakał, a ja już go tulipan. Nie miałam kiedy zjeść, mycie w biegu bo praktycznie byłam z nim ciągle sama. Przy drugim inaczej, tez go przytulam, ale nie noszę do spania. Nie mam też takiej presji, że stanie mu się krzywda jak chwilę na mnie zaczeka. Jednego nie zmieniłam- pierwszy spał z nami i teraz drugi też. Śpi w dostawce, ale często przytulamy się we śnie, do cycusia. Patrzę na jego słodka buzię, małe rączki i ciągle nie mogę uwierzyć, że mam to szczęście i spotkał mnie taki wielki cud