Właśnie wracamy... Nic mi nie mów, całą godzinę ryczał jakby go ze skóry obdzierali. W ogóle od wczoraj jest jakiś taki marudny, zwłaszcza na plecach go parzy

Generalnie wszystko z nim dobrze, nie ma żadnych poważniejszych problemów, nawet ładnie się podnosi na rękach jak na ten wiek, mówiła, że to nie zawsze tak wszystko idzie w kolejności jak normy podają. Źle te obroty z nim robiliśmy, on za bardzo zgina nóżki i spina górę, ale jak go tam wyginała, to wszystko prawidłowo robił, więc musimy z nim poprawnie ćwiczyć po prostu

Z główką też się poprawiło o 2mm
Cieszę się, że jest ok, ale psychicznie jestem wykończona po wczoraj, po nocy i po dzisiejszych awanturach

Ciekawe, ile to jeszcze potrwa. Nie wiem, czy to skok, czy zęby już kolejne, bo wciąż coś pakuje do buzi, nawet Ibuprom już mu dałam, tylko dziwne, że najwięcej ryczy na pleckach.