Jak chce coś sięgnąć to bez problemu, ale jak go zostawię na plecach i nie widzi wokół nic ciekawego (albo ma lenia) to tak leży chwilę, a potem zaczyna jęczeć, żeby go przekręcić, bo z pozycji na brzuszku to jednak i widok lepszy i można rojbrować (czyt. zwalać na siebie stoliczek, czy butelki z wodą

). Z brzuszka na plecy to bez problemu, jeszcze się nie zdarzyło, żeby marudził na brzuszku, że chce na plecy, tylko sam. Nasza wina, za często go przekrecaliśmy na brzuszek zamiast pozwolić mu to ogarnąć i się nauczył, że od tego ma ludzi

A poza tym czasem przemieszcza się do tyłu, pełzać do przodu zaczął i podnosi tyłeczek do raczkowania