• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Lutowe mamy 2021 [emoji7]

Możliwe, że się nie podaje. Ja wiem, że chodzilam na zastrzyki jako dziecko ale to starsza. Nawet teraz nie wypije smekty, syropów bo od razu wymiotuję.
u mnie siostrzenica też nie potrafiła przyjąć antybiotyku w zawiesinie i kazda choroba to były zastrzyki i tak od kiedy miała coś około roczku. Wiec tak jak mówisz, jak nie ma innej opcji to zostają zastrzyki bo jak inaczej wyleczyć dziecko…
 
reklama
Dzięki dziewczyny za wsparcie. Ja już zgłupiałam, dzisiaj ja podałam Idzie ten stary antybiotyk i nie zwróciła. Nie wiem, może chodzi o sposób podania? Do tej pory dawał mąż, a wiadomo, że on się trochę cacka, no nie to, że ja jestem jakaś niedelikatna, ale Ida już buzi otwierać nie chce, więc po prostu robię jej takiego dziubka i daje. Ale za to zwróciła Tantum Verde, więc mi po prostu już się płakać chce. Mam wrażenie, że tylko jej coś daje, psikam, inhaluje. Do tego pół nocy płakała bo jej jeszcze nie wyszły te jedynki dolne. Już je widać ale jeszcze się nie przebiły. Ile ten dzieciak się nacierpi :( Cieszę się i tak, że mam ten drugi antybiotyk jakby co, ale czytałam, że on ma jeszcze gorszy smak niż Amoksiklav. Teraz mamy Ceroxim.
jak mój Filip miał antybiotyk to tak to sobie ustawiłam ze po przyjeciu antybiotyku od razu go szybko usypiałam i szedł spać wtedy było pewniejsze ze mi go nie zwymiotuje- wtedy strasznie ulewał jak miał 3 miesiące no i wiadomo łatwiejsze było usypianie na zawołanie. Teraz to juz troche ciezej moze być😉
 
Ja mam to samo 🤣 tylko tabletki wchodziły w grę.

W ogóle super, że masz już taka duża dziewczynę, każdy mówi że dzieci rok po roku najlepiej, ale wiem, że jak córa od siostry przyjeżdża, to mogę się chociaż ciepłej kawy napic 🤣

Alek wszedł na wyższy lvl spania z nami w łóżku, teraz już śpi przytulony do mnie i sobie pochrapuje 🥰🥰
Jednak sie przekonalas :)
 
reklama
To niestety jest smutne.
Wczoraj był dzień dzieci nienarodzonych i byłam mojemu skarbowi zapalić świeczkę.
Ojej.. Tak mi przykro.. :( właśnie wczoraj czytałam na grupie na fejsie, gdzie dziewczyny pisały o swoich nienarodzonych dzieciach i widziałam spot reklamowy... To jest mega ciężki temat. Ja pamiętam jak zaszłam w ciążę, a moja siostra kilka miesięcy wcześniej straciła, to były u niej początki. Pamiętam jak płakałam, tak mnie to zabolało. Myślałam, że to moja wina, bo łóżko rozkładała, a było ciężkie. Ciężko mi było jej powiedzieć, że jestem w ciąży, bo starali się znowu..
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry