W ogóle nie uwierzycie. Rano młody się rozbudził jak go położyłam na drzemkę i potem chciałam go wziąć na spacer, marudził w łóżeczku jak się ogarnialam. No i stary przyszedł i mówi że weźmie go i jadą coś tam załatwić. To mówię ubierz mu chociaż skarpety bo już nie jest tak ciepło jak wczoraj... Ja schodzę żeby zobaczyć jak młody ubrany, a on mu założył nie dość że MOJE skarpetki to jeszcze brudne z wczoraj................. Nie mam słów, już się pożarlismy bo wlazl mi do łazienki (wciąż jeszcze nie mamy drzwi bo nie przyszły) jak siedziałam na tronie


i chodzi teraz obruszony bo mu zwróciłam uwagę