• 🌿 Kochane/i życzymy Wam spokojnych, dobrych Świąt Wielkanocnych. Takich bez presji, bez „muszę”, bez porównywania się. Niech to będzie czas choć odrobiny odpoczynku. Życzymy Wam ciepła, bliskości i takich małych momentów, w których można na chwilę odetchnąć i pomyśleć: „jest okej”. I trochę więcej łagodności dla siebie, bo naprawdę robicie bardzo dużo ❤️ 🐣 Ściskamy Was świątecznie zespół babyboom.pl
reklama

Lutowe mamy 2021 [emoji7]

Mąż dzisiaj kupił takie cudo w Biedrze, skład spoko to dałam Idzie i cały zjadła! Można czasem kupić na podwieczorek czy drugie śniadanie :) Do tej pory dawałam po prostu jogurt naturalny plus owoc ale fajny zamiennik :)
 

Załączniki

  • IMG_20211026_175835.jpg
    IMG_20211026_175835.jpg
    1,3 MB · Wyświetleń: 68
reklama
Zaraz będzie miał pełne uzębienie 😁😁
Daj spokój 😂😂
Wiesz, z jednej strony wiem że takie rzeczy się zdarzają, ale z drugiej nie mogę sobie darować że do tego dopuściłam. Jestem za niego odpowiedzialna a on jest taki malutki i delikatny 😓😓 Pamiętam jak Krzyś miał może 3 tygodnie i jak spał to kilka razy chrząknął na nosie a ja pojechałam z nim od razy do pediatry prywatnie wieczorem. Powiedział mi wtedy (byłam aż cała roztrzęsiona) że dopiero się dowiem co to choroba dziecka jak zacznie faktycznie chorować i że jesscz nieraz da nam "w dupę" jak będzie ząbkował 😂 oczywiście miał rację. A potem mnie uspokoił że na wiele rzeczy nie mamy wpływu, że nieraz zdarzy się mu wypadek, uderzy się, ale dzieci tak mają.
Ale jakoś trudno o tym pamiętać jak się dziecku krzywda dzieje 😓
Jest takie powiedzenie, że matki dziela się na te, którym dziecko spadło i te, które się do tego nie przyznają 😂😂😂 nie martw się. To się zdarza częściej niż Ci się wydaje. Wiadomo lepiej pilnować niż potem sie martwić, ale różnie się zdarza. Mój Filip raz mi fiknal z łóżka - siedziałam obok a on się bawił i w jednej sekundzie skoczył do przodu gdzie nawet nie spodziewałam się, że tak szybko może się przemieścić... Złapałam go co prawda za nogę, ale już zdążył zlecieć kawałek i uderzyc się policzkiem w parapet 😐 Na twarzy to wyglądał jak dziecko wojny na drugi dzień. No i biadolilam, że fatalna matka jestem, płakałam chyba bardzuej niż on. Na drugi dzień jak wszystko było ok to już na szczęście mówiliśmy o tym tak pół żartem pół serio. No i niestety trzeba zaakceptować, że wiele rzeczy takich które nam się nie spodibaja na pewno się jeszcze wydarzy, na wszystko wpływu nie mamy. Głowa do góry!!
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry