Opowiadałam wam jak kiedyś postawiłam sobie diagnoze



leciała mi ciagle krew z nosa, i siniaki mi się robiły

. Poszlam na morfologie i oczywiście wyszla mi źle. Był to piątek popołudniu. Wpisałam w Google wyniki No i diagnoza białaczka. Boze ile ja łez straciłam. Mowie do siostry, że idziemy na ostatnią imprezę bo ja umre.

Ona przerażona co ja mowie, i mnie pociesza żebym poczekała do poniedziałku na wizytę u lekarza

poszla że mną na imprezę. Ja piękna Dolores piłam i płakałam, wszyscy mnie się pytają faceci co się stało, czy chlopak mnie rzucił

a ja mowie, ze mam białaczkę

ile drinków mi postawili, mialam czym plakac

pozniej tańczyłam i płakałam do białego rana

mój lekarz przyjmował od 8, a ja dostalam na 8.50

siedziałam już o 7 30 tam

i jak szla lekarz to mówię że mam bkaleczke

weszlam z nia do gabinetu, a to była duża anemia

takze ja już dziękuję nie diagnozuje się w google


ciagle sie śmieją ze mnie przez ta historie