Ja tam też nie wiem, czy ta szczepionka faktycznie działa, wcześniej nie chorowałam, od chłopaka się nie zaraziłam (ale od wystąpienia objawów reżim sanitarny miałam w domu

), nie chciałam się szczepić, ale dla świętego spokoju (i dla Czarusia) się zaszczepiłam z tym, że nie czuję się nagle po tym szczepieniu jakaś nietykalna, raczej nadal uważam, żeby tego nie złapać. Wiadomo inne choroby też są, równie, a może nawet bardziej groźne, ale jakoś tak media wciąż ten covid nakręcają. Na sprawdzanie przeciwciał żal mi kasy, w sumie i tak nic to nie zmieni, na 3 dawkę pewnie pójdę, po 2 poprzednich nic mi nie było, to i 3 mnie pewnie nie zabije

, ale dalej będę uważać.