reklama

Lutowe mamy 2021 [emoji7]

reklama
U mnie młoda gardzi kaskiem, taką aferę zrobiła na rowerze ostatnio. 🤣 A tak wszystko ok, chodzi wszędzie jej pełno. Radosne dziecko. Ostatnio 3 nocki przespała i to by było chyba na tyle, bo dwie nocki już pobudka była na mleko. Ja dalej czekam na robotę.😄
 
A u nas znów jakaś dziwna infekcja. Moje dziecko jest mistrzem w napędzaniu stracha matce. Wczoraj jak go odebrałam od mamy był rozpalony i taki nieswój, było widać, że coś się dzieje. W domu zmierzyłam mu temperaturę i 38,6-39, podałam przeciwgorączkowy (połowę oczywiście rozlał), a godzinę później biegał po całej chacie radosny. Zastanawiałam się jeszcze nad rota, bo zrobił 2 śmierdzące rzadkie kupy, ale nic poza tym. Noc przespana bez gorączki, nawet dłużej niż zwykle spał, od rana wszystko ok, ale jak już wzięłam opiekę to poszłam z nim do pediatry i jedyne do czego się mogła przyczepić to lekko czerwone gardło, więc wychodzi na to, że złapał jakiegoś wiruska i tak lekko przechodzi. Dla świętego spokoju zrobię mu jeszcze domowy test moczu - u nas mocz to zawsze główny podejrzany 🙄
 
A u nas znów jakaś dziwna infekcja. Moje dziecko jest mistrzem w napędzaniu stracha matce. Wczoraj jak go odebrałam od mamy był rozpalony i taki nieswój, było widać, że coś się dzieje. W domu zmierzyłam mu temperaturę i 38,6-39, podałam przeciwgorączkowy (połowę oczywiście rozlał), a godzinę później biegał po całej chacie radosny. Zastanawiałam się jeszcze nad rota, bo zrobił 2 śmierdzące rzadkie kupy, ale nic poza tym. Noc przespana bez gorączki, nawet dłużej niż zwykle spał, od rana wszystko ok, ale jak już wzięłam opiekę to poszłam z nim do pediatry i jedyne do czego się mogła przyczepić to lekko czerwone gardło, więc wychodzi na to, że złapał jakiegoś wiruska i tak lekko przechodzi. Dla świętego spokoju zrobię mu jeszcze domowy test moczu - u nas mocz to zawsze główny podejrzany 🙄
zdrówka dla Czarusia, oby nic wiecej sie nie wykluło😉
A co to za domowy test moczu? Jeszcze nie słyszałam
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry