Niektóre to są straszne! Ja mam nadzieję trafić na położną z polecenia (albo chociaż, że w tym szpitalu, gdzie chcę rodzić nie ma takich wrednych bab), wykupiłabym sobie jej obecność przy porodzie, ale szpital nie oferuje już takiej możliwości, więc jedyne co to mogę liczyć na szczęście. Kazała do siebie dzwonić pod koniec stycznia, to poda mi swój grafik na luty i chyba będę musiała dogadać się z Czarusiem, żeby zechciał się urodzić jak akurat ona będzie w pracy, innej opcji nie widzę

Co do oddziału patologii i normalnego - w Poznaniu na Polnej to raczej nie ma różnicy, przynajmniej w przychodni, wszędzie wredne babska! Nawet znajoma teściowej, która tam pracuje, odradzała tam rodzić, jeśli z ciążą wszystko ok. Jedyny plus tego szpitala, to sprzęt i wykwalifikowana kadra na jakieś problemy, wcześniaki itd., ale empatii zero.