Hej,
kropecka - coś nieciekawie to u Ciebie wygląda. Oszczędzaj się mocno, to może nic się nie wydarzy za wcześnie. Ja na zjazd i seminarium też nie jadę i podaruję sobie pewnie też dwa następne (w styczniu i w lutym). Wydaje mi się, że nie dam rady patrząc na siebie. Wszystko mnie już boli, toczę się jak kaczka z boku na bok, a tu jeszcze wszędzie tłok i nawet miejsca nie ustąpią. Mam nadzieję, że uda mi się zaliczyć ten rok, choć mam też przekręty z jedną babą jak u Ciebie. Doradza mi dziekankę jak nie daję rady, albo konsultacje, a jak idę na konsultacje... to każe mi chodzić na wykłady. Tylko jak ona sobie wyobraża 1,5 godziny zajęć co tydzień z Wa-wy do Lublina w 8-9 miesiącu ciąży? Błędne koło.
anna_ajra- zakupy wreszcie się udały. Po 3 dniach weekendowych poszukiwań mam kurtkę zmową. Może nie jest to mój wymarzony fason, ale choć się w nią mieszczę i nie jest ze sklepu dla puszystych, co bardzo mnie pociesza. Zobaczyłabym z przyjemnością fotki pokoiku Michasia. Pochwalisz się?
agawa1 - wow, ile masz już tych ciuszków. Przyznaję, ja też sporą kolekcję zebrałam dla Małej, ale do 50 to jeszcze mam daleko. No i w sumie ta rozmiarówka jest taka różna, że nie wiem jak to posegregować. Podają 0-3, a jedne są na 4,5 kg, inne- 6kg, a jeszcze inne 8kg. Chyba najpierw trzeba się zabrać za kompletowanie tych najmniejszych.
W tym tygodniu w piątek mam wizytę, to może się czegoś nowego dowiem o sobie i chyba przedłużę zwolnienie, bo jakoś nie wyobrażam sobie siebie w pracy, a szczególnie dowleczenia się do niej. A i zastanawia mnie jedno (pewnie głupie, ale...) jak ten ortopeda ocenia stan rozejścia spojenia? Przecież ma jakby gabinet przystosowany do innych celów.
Pozdrowionka dla Wszystkich.