reklama

Lutóweczki 2008-wątek główny

Hej
Jestem na chwilę - napisałyście że hohohohoho :-D
Chodziłam dziś po sklepach - chwilkę - i póki co jak ja chce kupić dla chłopca śpiochy - w traktorki lub samochodziki(nie mój pomysł a M :-D wiecie to syn:-P)

Ania31 - nic nie napiszę o tych pielęgniarzach - nic a nic...ale pomyśl że już niedługo będzie strajk - odejście od łóżek... i wtedy dowiesz się że oni potrzebują podwyżki...

Ika_s - jakby twoja mała zaczęła się za mocno ruszać - musiałabyś do lekarza jechać - bo to by było podejrzane...

Anna_ajra - tylko 17 dni Ci zostalo:-D

Resztę dziewczyn witam i życzę spokojnej nocy :-)

Paty36 a ty masz jak nas zawiadomić że na porodówce siedzisz:-D jesli nie wysłałam Ci PW z numerem telefonu:-)

Patrysia - załatwiłam dentystę:-) następne spotkanie mam umówione na po porodzie:-) bede musiała synka zabrać ze sobą:-) bo sie mały przyzwyczaił do dźwięku borowania:-D


Pozdrawiam Myyyszaaa zmęczona bieganiem
 
reklama
Witam! Postanowiłam odwiedzić Lutóweczki bo sama jestem z tego pieknego m-ca:-) Dokładnie z 24 moj mąż z 22:-)
Bardzo goraco pozdrawiam Mamusie kochanych maluchów
Wszystkiego najlepszego!!!


Ps. tak z ciekawosci czy któraś z was ma termin na 24 lutego?:-)
 
majeczka02- termin mam co prawda na 28 lutego, ale za to sama będę obcodziła 30-te urodziny właśnie 24-lutego. Zobaczymy czy już z Małą.
Pozdrawiam serdecznie.

Mysz- chyba masz niestety rację.
 
No hhejka!!
Ja po wizycie u gina!!!Wszystko trzyma się ładnie wysoko i pozamykane to znaczy że co ciąża to inna . W tym czasie już byłam z Miśkiem na fenoterolu. Następna wizyta 28 czyli za 3 tygodnie. Dzidzi leży głową w dół jak leżało, waży około 2500g:szok: w 34 tygodniu!!!! i nie obciąża zbytnio mamusie kilogramami tzn przytyłam od poczatku ciąży 4 kg.A od ostatniego miesiąca .....0 kg :-) To dobrze bo z moją tendencją do zrzucania kilosów to bym się nadmiaru nie pozbyła. Tak, że po wizycie jestem szczęśliwa i pełna chęci do roboty - pewnie na krótko ale zawsze.
Dziewczynki kochane to do wszystkich nie przejmujcie się snami bo one dają tylko obraz naszym lękom - to moja teoria :tak: jak coś jest we śnie nie tak. JAk wszystko ok tzn że proroczy - nieźle sobie to wykombinowałam.:tak::-);-)
Myyszaaa poród ??? a czego tu się bać. Poćwicz w domku przepychanie przez dziurkę od igły jabłuszko takie średniej wielkości - jak się da to ty też dasz radę :-):tak:Tak mnie straszyli w szpitalu jak z MIśkiem byłam :tak: Ale było ok zresztą wiecie dobrze :-).
Ania31 skad ja to znam ??? To znaczy sprawne ucieczki męża do rodziców. JA kiedyś powiedziałam mężowi że jak mu się własny dom (tzn mój :-)) nie podoba to może wrócić do mamusi. NAgadałam od maminsynków którzy do końca życia zamiast z własną rodziną w towarzystwie mamy bedą siedzieć do jej śmierci a potem samotność, samotność. Spakowaną miał torbę na wjeźdze i się chłop wystraszył. A że JA mam ZAWSZE rację - ostatnio mi powiedział ze jakaś taka wiedźma jestem bo normalnie przepowiadam przyszłość, To się chhłop wystraszył i się nie skończyło przesiadywanie godzinami ale ukróciło i to znacznie. :happy2:Tzn 2 godzinki jak posiedzi to max bo mu się do żonki ckni :-)

Nie wiem cxzy zajżę jeszcze dziś - pewnie tak ale jakby nie to życzę Mamuskom spokojnej nocki i samychh proroczych snów. :tak:
 
Hej
Agawa - dobre to z tym jabłkiem:-) dziś mieliśmy cały wyklad na szkole rodzenia:-D najlepsze było jak pokazywała jak dzieciaczek się musi obrócić żeby jak najłatwiej wyszedł:-) w sumie nawet nacięcię krocza mnie nie martwi:-) Bardziej się boję że cesarka mnie czeka:-( bo mi się marzy po trzech dniach wyjść ze szpitala:-D i do domku:-D wogóle to póki co mam dobre wrażenia z tej szkoły:-) czuje że wiem co mnie może czekać i jestem przygotowana na średnie 18 godzin krzyku i wrzasku (mojego:-D)

M dzis stwierdził że będzie bał się za mnie:-D

Ania_ajra - przypomniało mi się miałam się tłumaczyć czemu 22 :-D nie wiem:-D coś mi się ubzdurało:-)
 
Myyszaaa chyba przejęłaś moją pałęczkę tzn straszenia!!!:szok::no:Jakie 18 godzin krzyku i wrzasku co?? Max 2 !!! Zrozumiano bo jak nie to zleje dupe
 
no ja juz po pierwszych zajeciach na szkole rodzenia;-)
musze przyznać , ze jestem pod ogromnym wrażeniem szpitala:tak: wszystko nowiutkie, czysciutkie i wyremontowane, normalnie lux :-D
połozone przemiłe i mega profesjonalne - babka pierwszy raz mnie na oczy widziała,a pomacala brzuch i juz wiedziala jakie jest ułożenie małej i ile waży, nawet nie pytając który tydzień:happy2:
sala porodowa nie straszna, dziewczyny tuz po porodach usmiechniete - normalnie szok:szok:
albo faktycznie tak tam dbają "by rodzic po ludzku" albo wszyscy cos brali hihi
po prostu nie chcialo mi sie stamtąd wychodzic, a te maluszki, cos niesamowitego :-)
okazuje sie , ze nie taki diabeł straszny jak go malują;-)
naprawde w tym momencie przestalam sie bać porodu:-)
 
reklama
Mysiu bo woli byście były nastawione na coś strasznego a potem spotkało was miłe rzoczarowanie :-)
Kurcze nie strasz mnie bo co ciąża to inna a co dopiero poród. !!! Wrrr
Pojade do tej Zielonej i Cie odnajde!! Co prawda byłam tam raz i to jeszcze w szpitalu ale jakos na dworzec PKP ze szpitala trafiłam to Ciebie też odnajde i dupsko normalnie zleje!!!
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry