kropecka
Majowa mama 2006; Mamy lutowe'08
niezle, najgorsze sa to wszystkie przezycia przed samym porodem. Nie dosc ze jest sie kompletnie oszolomionym, nie wiadomo co zamierzaja z toba zrobic, jakie decyzje podjac to samemu jest sie skolowanym. Pamietam jak mialam z Wiktorem, tydzien przed porodem bylo juz ze mna nieciekawie.

)
, biorąc pod uwagę te skurcze, myślę że powinnaś zdzwonić się ze swoim ginem i poradzić, co masz zrobić
, ale masz rację Dzidzię podobno dostajemy na przechowanie, a nie na własność i trzeba się ją cieszyć, póki patrzy w nas jak w obrazek :-)