Zytka
Mamma...
Witam sie po ciężkiej nocy 
Marcysia dała mi dziś "popalić". Jak obudziła sie o 1 nakarmienie tak barowałam się z nią do 4, przy czym zasnęła wreszcie!!Ale tylko na godzinę
I znowu cycuś (juz mam tak obolałe,że na samą myśl o o karmieniu już mi się płakać chce), znowu zasnęła na godzinę.Dopiero po karmieniu o 7 spała do 9.Teraz też jakimś cudem zasnęła, choć co chwilę się wybudza i zasypia...Jestem padnięta
Do tego mała zaczęła kichać i ja juz panikuję...Nie byliśmy jeszcze na spacerku, werandujemy się narazie. Też nie podaję wit. K,ale wyślę dziś M do apteki. Za to podaję cebion, cebion multi i wit D3 wg. zaleceń ze szpitala.
Całuskam was wszystkie cieplaskowo!
Marcysia dała mi dziś "popalić". Jak obudziła sie o 1 nakarmienie tak barowałam się z nią do 4, przy czym zasnęła wreszcie!!Ale tylko na godzinę
Całuskam was wszystkie cieplaskowo!
Chyba nic nie bede jadla od teraz, bo tu nie robia lewatywy i bede czuc sie skrepowana. Aha no i zdecydowalam sie, ze chyba bede rodzic bez znieczulenia. (ew. zazycze sobie ten zastrzyk domiesniowy pethidine, bo epidurala to sie boje bardziej niz porodu). Trzymam kciuki za przyszlirodzice.
POczekam do jutra i juz
teraz za to sie prawie głodze hehe w sensie róznorodnosci potraw, wszystko na parze, słaba herbatka, czasem herbatniczek, ehhh:-( ale czego sie robi dla maluszka
poza tym jeden jej usmiech - wiem wiem ze nieswiadomy:-) - wynagradza mi wszystko;-)
Masakra!