Witam się po dłuuuuugim weekendzie,
już trochę nadrobiłam zaległości w czytaniu i jestem na bieżąco.
U nas narazie bywa różnie, ale generalnie Mania to mały wyjec. Jak nie ma w buzi butli, albo cysia i nie śpi, to na pewno będzie wyła i trzeba ją nosić na rękach aż kręgosłup prawie wysiada. Nawet 3/4 spaceru spędza na płaczu. Wygląda to genralnie w ten sposób, że niosę ją na ręku przytuloną do siebie, a drugą i brzuchem pcham wózek i tak byle do przodu. Czasem jak już uśnie na rękach, to da się odłożyć do wózka.
Z wieczornym usypianiem jest podobnie. Telepię nią tak, że słychać jak się jej w środku wszystko przelewa i wtedy jest dopiero szczęśliwa. Za to jak zaśnie (22-23), to budzi się zwykle tylko ok 3.30-4-tej na karmienie i potem aż ok. 6.30-7 rano. No i wycie zaczyna się od nowa. Albo ma te ...!!! kolki, albo ja juz nie wiem, co jej jest. Okresów "radosnej aktywności" u nas w zasadzie nie ma. No i moja Niucha za siadanie narazie się w ogóle nie bierze. Odpowiada jej noszenie na rękach, ale raczej już nosi pionowo główkę. Na przedramionach też się czasami umie oprzeć, ale cieszę się, że ten leniuszek choć trochę dźwiga swoją ciężką główkę. A tak, to ta pozycja jest dla niej najodpowiedniejsza:
Zobacz załącznik 77164
My na szczepienie wybieramy się jutro. Dostanie prevenar i rotawirusy (drugą dawkę). Potem już 5 w 1, ale w innym terminie. Teraz już jej nie podam wszystkiego za nic w świecie i odczekamy trochę. Narazie wydaje się być zdrowiutka, ale zobaczymy, co na to lekarz.
Moja Mała kupki sobie robi nawet co 3-5 dni, choć wcześniej bywało to kika razy dziennie. Tak się przestawiła z dnia na dzień i chyba pozostaje mi się z tym pogodzić, albo podawać czopki (wtedy jest szybciej).
Co więcej, ubranka jej prasuję, a odnośnie "cennych rad", to usłyszałam ostatnio od teściowej, że Mała tak płacze, bo nie była chrzczona i jak ją ochrzcimy, to na pewno od razu będzie spokojniejsza, a tak to mam- proszę bardzo za swoje czekanie do cieplejszych dni.
Planujemy uroczystość na koniec czerwca, w naszą 6-tą rocznicę ślubu, ale jeszcze nie mamy chrzestnego. No zobaczymy, co z tych planów wyjdzie.
A i jeszcze jedno, ja już też ją dokarmiam 2 razy dziennie butlą, dobrze by też było całkiem ją przestawić tak jak doradzałyście i wiem o tym, że tak byłoby lepiej, ale jakoś tak tą decyzję jak już podejmę, to odchorowuję depresyjnym nastrojem i wracam znów do cysia, choćby w nocy. A co do @ to ja jeszcze nie miałam i nie wiem jak to powinno już być. Może coś jest ze mną jeszcze nie tak? Sama nie wiem.
Przepraszam za przydługiego posta, ale chciałam raz, a dobrze.
Pozdrawiam ciepluteńko wszystkie Mamusie.