Witajcie Kobity :-) nie spię już od 5:30, Maja od 6 z minutami. Jak Młody też będzie tak spał jak Maja to przyjdzie się załamać. Ona do pół roku w ciągu dnia spała po 10-15 minut, potem z pół godziny nic, potem cyc i znowu drzemka. W domu właściwie nie mogłam nic zrobić. W nocy tez nie było lepiej, bo od 2 do 5-5:30 też nie spała. Ale czego się spodziewać, kiedy ja będąc z nią w ciąży właśnie w tych godzinach nie mogłam spać od samego początku do samiutkiego końca. Teraz sypiam lepiej, więc może będzie lepiej
myg będzie dobrze, pozytywne myślenie to połowa sukcesu
magdzik przyzwyczaj się do takie stanu, ja tak przeżywałam całe przedszkole, a i teraz kiedy Maja poszła do szkoły do zerówki też nie jest lepiej;-) Jak na zakończenie przedszkola dzieciaki zaśpiewały Gaude amus to wyłam jak bóbr. Pamiętam tez doskonale, jak pierwszy raz Maja miała nocować poza domem, miała wtedy coś koło 2 lat. Ona u mojej siostry, mąż w pracy na 2 zmianę, a ja sama w chałupie. Wyłam, a w końcu gdzieś koło 22-iej kazałam mężowi jechać po nią. Oczywiście nie pojechał. Siostra dzieckiem zachwycona, bo zdążyła ją tylko wykąpać i położyć do łóżka, a ta już spała :-) O mamie nawet nie wspomniała. Dzieci są dzielniejsze od rodziców.
Idę poczytać sobie jeszcze w łóżku. Maja ogląda bajkę, więc kilka minut mam.
Miłego dnia