Witam
Dzisiejsza noc prawie przespana, miałam tylko godzinną przerwę:-)
Ja też będę styczniówką:-) i bardzo mnie to cieszy, bo prawdę mówiąc mam dość tego "błogosławionego stanu". Zobaczymy co w poniedziałek powiedzą i gin i diabetolożka, ale i a już bliżej niż dalej.
Muszę skoczyć do sklepu po staniki do karmienia i spakować torbę. Potem już tylko czekać,
A brzuch jak chce to niech zwisa, najwyżej kupię pas poporodowy:-) Wy się martwicie 60 kg, ja mam o połowę więcej i chrzanię to. Nie mam zamiaru się katować dietami, jak zrzucę postaram się utrzymać wagę, bo jednak trochę ciężko kręgosłupowi i nogom, ale bez przesady.
Młody dokazuje o każdej niemal porze dnia i nocy, chyba, że chodzę to wtedy zasypia, ale nie na długo, bo zaraz zaczyna się iercic i naciskać na dół brzucha, to wcale pzyjemne nie jest. Tak samo jak stópka pod żebrem:-) albo rączka zaciśnięta na pępowinie:-)
Miłego dnia Mamusie:-)