geniusia moze jeszcze wszystko sie dobrze skonczy. Trzymam kciuki!
Dee gratuluje!
Jejku czy to tylko moje odczucie czy strasznie duzo tych cesarek sie zrobilo?
A ja mam zrobione wloski!:-)
Misiek byl przegrzeczny, a jak juz uslyszal suszarki to wogole smacznie sobie chrapal. 4 h w sumie bylismy i juz mi sie nie oplacalo wracac do domu (fryzjer jest w tej samej miejscowosci co dzieci szkola) to na lunch sobie skoczylam, do jednego banku, do drugiego, na myjnie ... tylko po paczki musialam wysiasc z auta (moze ktos wymysli sklep spozywczy z drive thru?).
Ja nie wiem co mnie tak na slodycze wzielo, za cala ciaze teraz zrem. Jestem po paczku #4 i po obiedzie mi jeszcze 2 zostaly.
Moze to zmeczenie, zawsze jak jestem zmeczona to zrem slodycze.
Mam takie male marzenie: chcialabym sie zdrzemnac. Niewazne czy po poludniu czy rano jak juz nakrmie Misia. Ale tak po prostu zamknac oczy, zeby nikt nic ode mnie nie chcial i tak sobie pospac.
No coz pozostanie marzeniem na razie bo musze isc zupke gotowac na obiad, odrabiac lekcje, prac, prasowac itd. itp.
A jeszcze dzisiaj na wycene jade z cala trojka i od razu zrobie nalot na domek co M z laska sprzataja. Zobacze jak sie ona sprawuje.