teraz się karmimy... wiszenie rotacyjne na cycu z przerwą na przewinięcie... i nachodzą różne refleksje...
jestem gruba... ciężko mi siebie zaakceptować taką jak teraz
tak, wiem, że to pozostałości ciążowe
nie zmienia to aktu, że się nieatrakcyjnie czuję
brzuch duży, tyłek duży, uda obfite... nie mam się w co ubrać
w normalne ciuchy się nie mieszczę... nie mam bluzek do karmienia... wyglądam jak łachmaniarka
a poza tym jestem przemęczona, nie mam kiedy o siebie zadbać, tzn opiłować paznokcie, pomalować, skosić "trawnik".
jestem gruba... ciężko mi siebie zaakceptować taką jak teraz
tak, wiem, że to pozostałości ciążowe
nie zmienia to aktu, że się nieatrakcyjnie czuję
a poza tym jestem przemęczona, nie mam kiedy o siebie zadbać, tzn opiłować paznokcie, pomalować, skosić "trawnik".
za to poranek ciężki. Teraz ją w końcu uspałam przy usypiankach bobasa. Rewelacyjna muzyka! Nie wierzyłam w jej moc 