Suzi ja poczytałam, że to chodzi o coś przy niedalikatnym, nieumiejętnym trzymaniu dziecka, że tam się krzywdę robi dziecku, kręgi wyłamuje, kręgosłup łamie, zwichnie i takie rózne opinie. Masaż w zasadzie pomaga, bo czemu nie. Mówię tu jako masażysta. Napięte mięśnie jak rozmasujesz, to każdy, czy dorosły czy maluch ma z tego ulge, przyjemność. Mój synek jednej nocy się darł, tak po prostu, był najedzony, miał sucho, był lulany, nie miał kolki (sprawdzałam nóżki do brzusia), uspokoił się dopiero po 2,5 godziny. A wiesz, ludzie mówią różne rzeczy... więc ustalmy masaż pomaga, bo to masaż pomaga a nie że tak ludzie mówią

i będzie dobrze kochana :*** a wiesz

mamy nasze nie zawsze mają rację, a szczególnie teściowe jeszcze rzadziej

a kiedyś w inne rzeczy się wierzyło, głowa do góry :*